czwartek, 4 września 2014

Ubezpieczenia a zarządzanie wierzytelnościami - korzyści wynikające z obu rozwiązań

Wierzyciele stale poszukują najlepszych sposobów zabezpieczenia i zaspokojenia swoich należności. Chcąc uchronić się przed nieterminowymi płatnościami podejmują współpracę z wyspecjalizowanymi firmami zarządzającymi wierzytelnościami, bądź z firmami ubezpieczeniowymi świadczącymi usługi ubezpieczenia transakcji. Przedsiębiorcy często stawiają jednak pytanie, którą formę zabezpieczenia wierzytelności wybrać.

Ubezpieczenie – pewna rekompensata strat

Jednym ze sposobów ograniczenia ryzyka niewypłacalności kontrahenta lub braku płatności z jego strony jest ubezpieczenie transakcji. Kupując polisę w firmie ubezpieczeniowej, przedsiębiorca chroni się przed niewypłacalnością swojego kontrahenta. Ubezpieczeniem objęte są straty z powodu nieotrzymania należności za usługę, bądź produkt. Wymiar ekonomiczny ubezpieczenia transakcji sprowadza się zatem do zapewnienia przez ubezpieczyciela, że gdy dojdzie do niewypłacalności kontrahenta lub przewlekłej zwłoki w zapłacie, zostanie wypłacone odszkodowanie jako rekompensata za poniesione straty finansowe zgodnie z zasadami zawartymi w umowie ubezpieczeniowej.

Bywa, że ubezpieczyciel pełni również rolę wywiadowni gospodarczej. Z jednej strony niesie to ze sobą korzyści w postaci zbadania wypłacalności kontrahentów, z drugiej jednak oznacza, że ubezpieczeniem zostaną objęte transakcje wyłącznie z tymi kontrahentami, których wcześniej zaakceptował ubezpieczyciel. Ubezpieczenie podmiotów o słabej lub niepewnej kondycji finansowej lub firm o krótkiej historii na rynku nie zawsze jest możliwe. Wykupienie polisy ubezpieczeniowej nie gwarantuje zatem objęcia ochroną wszystkich transakcji, jakie przeprowadza dany przedsiębiorca. Ponadto firma ubezpieczająca przyznaje tzw. limit kredytowy, czyli określa maksymalną kwotę należności wobec danego odbiorcy objętą ubezpieczeniem.

Im wcześniej tym… bardziej kompleksowo

Proces zarządzania wierzytelnościami zaczyna się dużo wcześniej niż w momencie wystawienia pierwszej faktury. Dobrze przygotowany proces obsługi wierzytelności obejmuje nie tylko wszystkie etapy „życia” wierzytelności, ale także etap nawiązania kontaktu z potencjalnym partnerem oraz szereg działań prewencyjnych, takich jak wywiad gospodarczy, czy monitoring kontrahenta, które umożliwiają weryfikację i ocenę jego ogólnej wiarygodności oraz sytuacji finansowej. Dzięki temu możliwe jest oszacowanie ryzyka w zawieranych z nim transakcjach. Z kolei monitoring należności, czyli kontrola po wystawieniu pierwszej faktury, działa dyscyplinująco na nierzetelnych kontrahentów i poprawia regulowanie należności. Takie działania prowadzą profesjonalne firmy zarządzające wierzytelnościami (np. Grupa Casus Finanse).

Dysponują one zasobami ludzkimi i procesowymi oraz dostępem do bieżących i wiarygodnych danych, które pozwalają w pełni zweryfikować potencjalnych partnerów. W zakresie zarządzania wierzytelnościami przez profesjonalną firmę, zwłaszcza taką, która ma w swoich strukturach kancelarię prawną, leży także windykacja polubowna, sądowa i egzekucyjna. Współpraca z taką firmą zapewnia zatem szerokie spektrum działań oraz pozwala rzetelnie przejść przez cały proces odzyskiwania należności. Kompleksowa usługa zarządzania wierzytelnościami daje większe prawdopodobieństwo odzyskania należności – jej skuteczność szacuje się na 85-97% – a wierzyciel otrzymuje całą kwotę zadłużenia, pomniejszoną jedynie o niewielką, kilkuprocentową prowizję.

Najskuteczniej – dwutorowo

Działanie profesjonalnej grupy zarządzającej wierzytelnościami powinno być uzupełnieniem polisy ubezpieczeniowej. Najbardziej przezorni przedsiębiorcy, którym zależy na zachowaniu płynności finansowej, nie tylko ubezpieczą swoje transakcje, ale też sprawdzą swoich przyszłych kontrahentów i będą monitorować ich wypłacalność w trakcie trwania umowy. Ubezpieczenie i zarządzanie wierzytelnościami może więc, a wręcz powinno, iść w parze.

Grupa Casus Finanse

wtorek, 2 września 2014

Kruk oczekuje 'mocnego' II półrocza, także na rynku wierzytelności hipotecznych

Kruk oczekuje "mocnego" rynku wierzytelności w II poł. 2014 r. i zapowiada aktywny udział w przetargach. Przedstawiciele spółki poinformowali także, że zakupiony od Getin Banku portfel wierzytelności hipotecznych generuje już przepływ gotówki.

"W II połowie roku oczekujemy mocnego rynku, zarówno po stronie niezabezpieczonych portfeli konsumpcyjnych, jak i po stronie hipotecznych" - powiedział członek zarządu Michał Zasępa podczas konferencji prasowej.

Dodał, że spółka spodziewa się, że II półr. będzie więcej portfeli niezabezpieczonych niż w I. Przypomniał również, że w I poł. br. Kruk rozpoczął nabywanie wierzytelności hipotecznych, inwestując 230 mln zł w portfel wierzytelności od Getin Noble Banku.

"I półrocze to także decyzja o wejściu w kredyty hipoteczne. Ten rynek ma duży potencjał w Polsce i Rumunii, w II połowie roku również będą transakcje, ale nie tak duże, jak z Getinem" - wyjaśnił.

Dodał, że pakiet hipoteczny nabyty od Getinu "już generuje cash". "Jesteśmy w fazie przejmowania wierzytelności, ale są już pierwsze efekty, pieniądze spływają cały czas" - podkreślił.

Prezes Piotr Krupa wyjaśnił, że działalność na rynku wierzytelności hipotecznych wymaga wypracowania nowych modeli działania.

"Prowadzimy rozmowy z zadłużonymi. Trzeba dostosowywać się do każdego przypadku, elastyczność jest tu hasłem przewodnim" - powiedział.

Przedstawiciele spółki przypomnieli także, że od sierpnia spółka działa na rynku niemieckim, który uważa za atrakcyjny i duży, o podobnym prawodawstwie co w Polsce i podobnym poziomie konkurencyjności. Spółka nie wyklucza dalszej ekspansji geograficznej.

"Nie poprzestajemy na rynku niemieckim, nasze ambicje sięgają daleko. Potencjalnie interesujące są Hiszpania, Portugalia, Turcja, Wielka Brytania, Włochy i Brazylia. Można się spodziewać, że w 2015 roku poinformujemy o wejściu na jeden z tych rynków. Ekspansja nastąpi jednak po potwierdzeniu sukcesu na rynku niemieckim" - podkreślił Zasępa.

Kruk S.A. jest największą w Polsce firmą zarządzającą wierzytelnościami. W 2013 r. zakupił i przyjął do obsługi wierzytelności o wartości 5,1 mld zł. Od 2007 roku działa w Rumunii, gdzie także jest liderem rynku. Od listopada 2011 roku Kruk działa w Czechach, od sierpnia 2012 roku na Słowacji, a od sierpnia 2014 roku w Niemczech. Spółka jest notowana na warszawskiej giełdzie od 2011 r. Jego skonsolidowane przychody ze sprzedaży sięgnęły 405,61 mln zł w 2013 r.

(ISBnews)

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Kruk na podbój Niemiec. Zachodni rynek kredytów ma ogromny potencjał

Kruk zawarł umowę utworzenia swojej spółki w Niemczech pod nazwą Kruk Deutschland GmbH. Podstawowym przedmiotem działalności nowego podmiotu będzie zarządzanie wierzytelnościami.

Chodzi o wierzytelności nabyte przez podmioty z grupy Kruk oraz na zlecenie podmiotów zewnętrznych, poinformowała spółka w komunikacie.

- Niemcy to duży rynek konsumencki z prawie 80 mln mieszkańców. Wartość bankowych kredytów konsumenckich jest czterokrotnie większa niż w Polsce i wynosi ponad 230 mld euro. Niemiecki rynek sprzedaży wierzytelności należy do największych w Europie. Atrakcyjność rynku niemieckiego potwierdza również obecność największych europejskich firm z branży zarządzania wierzytelnościami, z których część jest obecna też w Polsce czy Rumunii - powiedział prezes Kruka Piotr Krupa, cytowany w komunikacie.

W Niemczech Kruk chce konkurować na rynku swoją unikatową strategią prougodową, która spotkała się z bardzo pozytywnym odbiorem uczestników tego rynku oraz osób zadłużonych podczas przeprowadzonych przez spółkę badań, podała spółka.

- Budujemy naszą organizacje od podstaw, przenosząc najlepsze praktyki zebrane w ciągu 16 lat działalności i odpowiednio dopasowując je do lokalnych uwarunkowań prawnych i kulturowych. Kolejnym etapem będzie nabycie pierwszych portfeli wierzytelności na rynku niemieckim - podkreślił Krupa.

Dotychczas Kruk skupiał swoją działalność w regionie Europy Centralnej: w Polsce, Rumunii, Czechach oraz na Słowacji. Ekspansja zagraniczna stanowi element długoterminowej strategii grupy, która jest zainteresowana działalnością na dużych rynkach konsumenckich.

Kruk S.A. jest największą w Polsce firmą zarządzającą wierzytelnościami. W 2013 r. zakupił i przyjął do obsługi wierzytelności o wartości 5,1 mld zł. Od 2007 roku działa w Rumunii, gdzie także jest liderem rynku. Od listopada 2011 roku Kruk działa w Czechach, a od sierpnia 2012 roku na Słowacji. Spółka jest notowana na warszawskiej giełdzie od 2011 r. Jego skonsolidowane przychody ze sprzedaży sięgnęły 405,61 mln zł w 2013 r. 


Źródło: Kruk S.A. 

środa, 13 sierpnia 2014

Zaległości Polaków nadal wyraźnie rosną


Jak wynika z najnowszego raportu InfoDług Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor S.A. nadal nie poprawia się sytuacja polskich dłużników. Łączna kwota zaległych płatności Polaków według stanu na koniec czerwca 2014 roku wyniosła 40,89 mld złotych. Zaległe zadłużenie Polaków od dłuższego czasu pozostaje w wyraźnym trendzie wzrostowym. W ciągu ostatnich 12 miesięcy wzrosło o 2,61 proc., z kolei od czerwca 2012, czyli w perspektywie ostatnich 2 lat aż o 13,34 proc. Co ważne odnotowania w całym tym dwuletnim cyklu, łączna kwota zaległych płatności Polaków okazała się tylko raz niższa niż w poprzednim badaniu. W okresie od czerwca do września 2013 roku zaległe zadłużenie Polaków spadło o 0,82 mld złotych. Nie oznaczało to jednak odwrócenia panującego trendu, a raczej sytuacje jednorazową, ponieważ już trzy miesiące później wartość zaległości powróciła do stanu wyjściowego, czyli do poziomów obserwowanych sprzed wcześniejszego spadku.

Jak wynika z raportu InfoDług na koniec czerwca wzrosło również średnie zadłużenie statystycznego dłużnika do poziomu 17 585 zł, względem 17 300 zł na koniec marca. Parametr ten zresztą rośnie nieprzerwanie od września ubiegłego roku. Z kolei liczba klientów podwyższonego ryzyka niespodziewanie spadła o 13 300 osób, co może dziwić w warunkach wzrostu poprzednich dwóch parametrów opisujących polski rynek długu. Biorąc pod uwagę fakt, że w ostatnich latach okresowy spadek liczby klientów podwyższonego ryzyka występował wyjątkowo rzadko, należy oczekiwać, że jest to sytuacja jedynie przejściowa.

Rosnące parametry opisujące polski rynek długu będą miały swoje odzwierciedlenie we wzroście liczby portfeli kierowanych do windykacji. Zadaniem spółek windykacyjnych oraz serwiserów sekurytyzowanych wierzytelności będzie, zatem odpowiednia selekcja oferowanych pakietów wierzytelności i wybór tych, które będą cechowały się najlepszym stosunkiem jakości do ceny.

POBIERZ KOMENTARZ >

Adrian Gabzdyl | Doradca Inwestycyjny
Dom Maklerski Secus Asset Management S.A.

czwartek, 7 sierpnia 2014

Argentyna może zbankrutować. Sępy krążą nad jej długiem

Rząd Argentyny musi w środę osiągnąć porozumienie z grupą amerykańskich funduszy inwestycyjnych. Jeżeli rozmowy ostatniej szansy zakończą się fiaskiem, Argentyna stanie się niewypłacalna - po raz drugi w ciągu 13 lat.

Argentyna ogłosiła w poniedziałek, że zgodnie z porozumieniem zawartym w maju tego roku z Klubem Paryskim (nieformalna grupa wysokich urzędników do spraw finansów reprezentująca 19 najbogatszych krajów świata) spłaciła pierwszą ratę swego zadłużenia międzynarodowego. W komunikacie ministerstwa finansów poinformowano, że na konta krajów-wierzycieli należących do Klubu przelano 642 mln dolarów. Resort przypomniał również, że zgodnie z porozumieniem zawartym 29 maja tego roku Argentyna zobowiązała się do spłaty 9,7 mld dolarów w ciągu pięciu lat. Kolejna transza, opiewająca na pół miliarda dolarów, ma być uregulowana w maju przyszłego roku.

Wszystko więc, przynajmniej na pierwszy rzut oka, jest w jak najlepszym porządku. Państwo, które w 2001 roku przestało regulować swoje międzynarodowe należności - w trakcie jednego z największych kryzysów gospodarczych w swojej historii - rzetelnie spłaca długi. Niestety, to pozory i gra negocjacyjna. Głównym problemem Argentyny jest teraz jej dług nie wobec państw, ale wobec zagranicznych inwestycji finansowych.

"Sępie fundusze" - prawdziwy problem

Władze w Buenos Aires po kilkuletnich walkach sądowych z finałem przed amerykańskim sądem najwyższym przegrały proces z grupą funduszy inwestycyjnych specjalizujących się w inwestowaniu w obligacje krajów-bankrutów. "Sępie fundusze", jak dość bezpośrednio nazywa się je w slangu giełdowym, domagają się od Argentyny wypłaty około 1,6 mld dolarów tytułem wykupu posiadanych przez nie argentyńskich obligacji.

Kupiły je w minionych latach za grosze i nie zaakceptowały warunków restrukturyzacji zadłużenia, które rząd w Buenos Aires zaproponował wszystkim wierzycielom w 2005 i w 2010 roku. Wtedy Argentyńczycy chcieli wykupić swój dług za jedną trzecią jego nominalnej wartości. I większość wierzycieli - 93 proc. - zaakceptowała te warunki. "Sępie fundusze" - na czele NML Capital Limited i Elliot Management Corporation - domagają się zwrotu całości długu, a nie 33 proc. jego wartości.

W środę mija termin wypłaty kolejnej raty przez Argentynę wierzycielom, którzy zgodzili się na wspomniane warunki restrukturyzacji - dostają w ratach jedną trzecią kupionych kiedyś obligacji. Tymczasem amerykański sędzia okręgowy Thomas Griesa nakazał, że przed tą płatnością Argentyńczycy powinni najpierw zapłacić 100 proc. długu plus odsetki "sępim funduszom".

Argentyna nie chce tego zrobić - uważa, że jak to zrobi, otworzy się puszka Pandory. Będą kolejne pozwy i kolejne odszkodowania. Argentyńczycy szacują, że na kwotę około 15 mld dolarów. Przedstawiciele wierzycieli mówią o około 10 mld dolarów.

Argentyna gra ryzykownie

Prawdopodobnie w środę w Nowym Jorku dojdzie do spotkania ostatniej szansy pomiędzy przedstawicielami Argentyny i wysłannikami "sępich funduszy". W tym celu do Stanów miał się wybrać argentyński minister finansów. Jednak nadzieja, że dojdzie do bezpośrednich rozmów i uda się uniknąć bankructwa Argentyny, topnieje. W poniedziałek 57 proc. ankietowanych przez agencję Jefferies inwestorów uważało, że Argentyna zbankrutuje. Obligacje argentyńskie są słabo wyceniane - każde 100 dolarów długu Argentyny jest teraz na rynkach warte nieco ponad 81 dolarów. W dodatku tanieją już od ponad pięciu tygodni.

Argentyna gra obecnie ryzykownie. Z jednej strony Jorge Capitanich, argentyński szef gabinetu, mówił w poniedziałek w Pałacu Prezydenckim w Buenos Aires, że jego państwo dąży do uczciwego porozumienia ze wszystkimi wierzycielami, a z drugiej strony przypominał, że ewentualne bankructwo nie będzie miało większego znaczenia dla większości Argentyńczyków.

- Nie łączy się bezpośrednio z poziomem aktywności gospodarczej - powiedział.

Poza tym wspomniał, że Argentyna ma dodatni bilans handlowy - nie potrzebuje więc na gwałt dewiz, w domyśle - nowych kredytów. I ma podpisane solidne umowy inwestycyjne z Chinami.

Kondycja gospodarcza Argentyny jest jednak daleka od dobrej. Głównym problemem jest wysoka inflacja - dane oficjalne mówią o 15 proc. Opozycyjni wobec rządu Cristiny Kirchner ekonomiści uważają jednak, że jest nawet dwa razy wyższa - rząd ich zdaniem manipuluje liczbami.

Kraj balansuje na granicy recesji - gospodarka w tym roku ma urosnąć o skromne 0,1 proc. 

Źródło: wyborcza.biz

Albo Wenezuela spłaci długi, albo zostanie odcięta od świata

Międzynarodowe Zrzeszenia Transportu Lotniczego (IATA) ostrzegło w czwartek rząd Wenezueli, że jeśli nie ureguluje długów wobec zagranicznych linii lotniczych, kraj zostanie praktycznie odcięty od świata, gdyż kolejne linie przestaną tam latać. 

Zagraniczne towarzystwa lotnicze, które chcą przetransferować w dolarach pieniądze zarobione na sprzedaży biletów wenezuelskim klientom, płacącym w boliwarach, miejscowej walucie, muszą uzyskać na to zgodę władz wenezuelskich.

Dotychczas zawiesiły swe loty do Wenezueli Alitalia i Air Canada, a American Airlines zredukowały liczbę rejsów, ponieważ rząd wenezuelski nie dotrzymał porozumienia, na mocy którego powinien zgodzić się na zamianę dochodów tych przewoźników w boliwarach na dolary.

24 zagranicznych przewoźników powietrznych domaga się obecnie spłaty zadłużenia, które wynosi łącznie 4,1 miliarda dolarów, i prowadzą z rządem rozmowy w tej sprawie.

W Wenezueli obowiązuje państwowa kontrola wszystkich operacji dewizowych i trzy kursy wymiany obcych walut w zależności od celu zakupu: 6,3 boliwara za jednego dolara, 10 boliwarów za dolara i 50 boliwarów za dolara.

Wiceprzewodniczący IATA ds. Ameryki, Peter Cerda, w wywiadzie dla hiszpańskiej agencji EFE powiedział, że z pięciu towarzystw lotniczych, które osiągnęły porozumienie z rządem wenezuelskim w sprawie spłaty jego zadłużenia, tylko dwa otrzymały uzgodnione wpłaty w dolarach, podczas gdy pozostałe trzy wciąż oczekują na wpłaty w dewizach za ich usługi opłacane przez wenezuelskich klientów w miejscowej walucie.

Początkowo - dodał Cerda - wenezuelski rząd wydawał towarzystwom lotniczym niemal na bieżąco zgody na wymianę zarobionych kwot na dolary oraz ich transferowanie zagranicę. W ciągu ostatniego półtora roku sytuacja się pogorszyła, ponieważ rząd przestał wydawać zezwolenia na transfer dolarów. Zagraniczni przewoźnicy zaczęli mocno ograniczać loty do Wenezueli, mimo że - jak sami przyznają - kierunek wenezuelski jest dla nich bardzo ważny.

Prezes Stowarzyszenia Linii Lotniczych Wenezueli (ALAV) Humberto Figueroa przyznał w czwartek, że "w ciągu mniej niż jednego roku liczba miejsc w zagranicznych samolotach oferowanych podróżnym wenezuelskim została zmniejszona niemal o 55 proc".



PAP

Długi w spadku?


Spektakularne odziedziczenie fortuny po śmierci bogatego członka dalekiej rodziny zwykle możemy włożyć między bajki. W dzisiejszych czasach, częściej aniżeli o niewyobrażalnym wzbogaceniu się, słyszymy o przejęciu po zmarłym fortuny… długów.

Wszyscy jesteśmy spadkobiercami?

Zdolność do dziedziczenia nabywamy w chwili narodzin, a co za tym idzie - w świetle prawa, każdy z nas w momencie śmierci najbliższej osoby może zostać spadkobiercą. Prawne regulacje odwołują się w takiej sytuacji do testamentu lub tak zwanego dziedziczenia ustawowego.

Badania przeprowadzone na zlecenie Związku Biura Porad Obywatelskich w 2008 r. pokazały jednak, że co czwarty Polak nie ma świadomości, że otrzymać w spadku można zarówno majątek, jak też dług. Zapewne jeszcze długo statystyczny Kowalski będzie mógł tylko marzyć o spadku przeciętnego Australijczyka, który, według danych z raportu banku HSBC, dziedziczy największy na świecie, bo wart pół miliona dolarów majątek. Polska rzeczywistość częściej niż fortunę, przynosi niespodziankę w postaci np. niespłaconego przez kogoś kredytu. By uniknąć zaskoczenia, warto zagłębić się w temat i zdobyć przynajmniej podstawową wiedzę w zakresie przepisów dotyczących dziedziczenia, bo te sprawy prędzej czy później dotkną każdego z nas.

Poznaj swoje prawa

Ustawowe przyjęcie spadku następuje m.in. wówczas, gdy spadkobierca nie sporządził testamentu, testament jest nieważny, został przez spadkobiercę odwołany, osoby w nim wskazane zostały uznane za niegodne lub odrzuciły spadek. Zasady dziedziczenia ustawowego są określone w Kodeksie Cywilnym, który jasno wskazuje spadkobiercę. Na podstawie dziedziczenia ustawowego stajemy się spadkobiercą według ściśle określonej grupy pokrewieństwa. Oznacza to, że jeżeli zmarły nie sporządził testamentu, bądź testament okazał się nieważny, wówczas o tym, czy otrzymamy spadek decyduje np. stopień pokrewieństwa. W pierwszej kolejności dziedziczą osoby z najbliższej rodziny zmarłego - małżonek, dzieci, rodzeństwo, które mogą zrzec się spadku, np. w obawie przed odziedziczeniem długów po zmarłym.

Odpowiedzialność za spadkowe długi

W świetle polskiego prawa, w sytuacji gdy dowiadujemy się o spadku, mamy do wyboru trzy możliwości, które określa Art. 1012 Kodeksu Cywilnego: możemy przyjąć spadek bez ograniczenia odpowiedzialności za długi (przyjęcie proste), przyjąć spadek z ograniczeniem tej odpowiedzialności (przyjęcie z dobrodziejstwem inwentarza) bądź też spadek odrzucić. Na pierwsze rozwiązanie mogą zdecydować się osoby, które mają pewność, że zmarły nie pozostawia po sobie nieuregulowanych kredytów i innych zobowiązań. Jeżeli natomiast nie jesteśmy tego pewni, warto skorzystać z przyjęcia spadku właśnie z dobrodziejstwem inwentarza. Stosowne oświadczenie woli należy wówczas złożyć przed sądem lub notariuszem w ciągu sześciu miesięcy od momentu, w którym dowiedzieliśmy się o tym, że zostaliśmy spadkobiercą. „Przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza chroni nas, jako spadkobierców, przed odpowiedzialnością dotyczącą spłaty długu, który może przewyższać wartość pozostawionego przez zmarłego dorobku.” – podkreśla Krzysztof Matela, Prezes Zarządu firmy windykacyjnej EGB Investments S.A. „Natomiast odrzucenie spadku warto rozważyć na przykład wtedy, gdy wiemy, że co prawda zmarła ciotka pozostawiła po sobie rodową biżuterię wartą kilka tysięcy złotych, ale jednocześnie – trzy niespłacone pożyczki chwilówki i debet na karcie kredytowej. Nie odziedziczymy wtedy kosztowności, ale także nie będziemy spłacać zaciągniętych przez nią zobowiązań.”- dodaje Prezes Zarządu EGB Investments S.A.

Czy nieletni może odziedziczyć spadek?


Polskie prawo jasno definiuje dziedziczenie spadku przez osoby nieletnie i odsyła nas do znajomości Kodeksu Cywilnego, który nie tylko reguluje te kwestie, ale również chroni nieletniego przed odziedziczeniem w spadku długu po zmarłym.

Tutaj warto przytoczyć głośną sprawę dziewięciolatka, który odziedziczył 18 tysięcy złotych długu po swoim dziadku. Dług powstał na skutek kredytu, którego nie zdążył spłacić dziadek chłopca, a jego rodzice nie wiedzieli, że odrzucając spadek po ojcu, przekazują go swojemu synowi. Prawo mówi, że jeżeli spadek nie został odrzucony, nieletni nabywa go na mocy ustawy z dobrodziejstwem inwentarza. Ważne więc, by w takiej sytuacji rodzice zrzekli się spadku również w imieniu swojego dziecka.

Każdy z nas jest spadkodawcą

Każdy medal ma dwie strony i dotyczy to również tematyki spadków. Warto więc zadać sobie pytanie, co się stanie z naszym dorobkiem, kiedy nas zabraknie. Historia dziewięcioletniego wnuka pokazuje, że każde zobowiązanie, które zaciągamy, w chwili naszej śmierci może zostać odziedziczone przez najbliższych. Nieszczęście może niespodziewanie przydarzyć się każdemu z nas. Choroby cywilizacyjne, wypadki i inne tragedie życiowe, o których codziennie słyszymy, bądź z którymi się stykamy, pokazują kruchość i ulotność ludzkiego życia. Wielu z nas przyjmuje jako sposób na życie filozofię „mnie to się nie przytrafi”. Czasami w obliczu tragedii kogoś bliskiego, sąsiadów, krewnych, nachodzi nas myśl o ulotności naszej egzystencji, po czym szybko mija. Z drugiej strony, bombardowani licznymi reklamami pożyczek, kredytów, dążący do podniesienia statusu życiowego, zadłużamy się nie rozważając wszystkich konsekwencji z tym związanych. A co się stanie, jeśli coś złego przytrafi się nam? Czy zostawimy naszym najbliższym w spadku nasze zobowiązania? Niespłacone mieszkanie, samochód, telewizor, sprzęty AGD na kredyt? Jak z tymi długami poradzi sobie partner, nasze dziecko lub wnuk? „Nie chcemy zniechęcać nikogo do zaciągania pożyczek, ale staramy się zwrócić uwagę na potrzebę rozsądnego podejmowania decyzji w tym obszarze. Wielu z nas bierze pod uwagę ewentualną utratę pracy lub zmniejszenie pensji, ale zapewne niewielu myśli o swoich długach, jak o potencjalnym spadku, którym możemy „uszczęśliwić” najbliższych, w tym np. nieletnie dzieci.” – mówi Krzysztof Matela, Prezes Zarządu EGB Investments S.A.

Odziedziczyłeś spadek? O tym musisz pamiętać:

  • Upewnij się, że stając się spadkobiercą nie odziedziczyłeś również długów po zmarłym.
  • Jeżeli możesz odziedziczyć długi w spadku, pamiętaj, że na odrzucenie lub przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza masz dokładnie pół roku od momentu, w którym dowiedziałeś się, że jesteś spadkobiercą. W tym czasie powinieneś złożyć stosowne oświadczenie u notariusza, bądź w sądzie.
  • Jeżeli przyjmujesz spadek z dobrodziejstwem inwentarza, pamiętaj, aby skontaktować się z komornikiem w celu dokonania wyceny wartości inwentarza i rozdzielenia wskazanej sumy pomiędzy wierzycieli.
  • Jeżeli odrzucasz spadek zadbaj o to, aby w prostej linii nie odziedziczyły go po Tobie Twoje dzieci. Możesz tego uniknąć, zrzekając się długu również w ich imieniu.

Zanim podejmiesz decyzję o zaciągnięciu kredytu:
  • Pamiętaj o dokładnej analizie możliwości spłaty długu, szczególnie długoterminowego.
  • Zastanów się wspólnie ze swoim partnerem lub rodziną, czy nie warto zabezpieczyć dziecka lub nieletniego rodzeństwa poprzez zrzeczenie się spadku za życia spadkodawcy. Taka umowa wymaga notarialnej formy i zapewnia uniknięcie dziedziczenia kłopotliwego spadku zarówno przez osoby najbliższe, jak również ich potomków.
  • W przypadku rozważania zaciągnięcia zobowiązania o wysokiej wartości lub długoterminowego zadłużenia (np. kredytu na mieszkanie), warto skonsultować się z prawnikiem i poruszyć kwestie zabezpieczenia swoich najbliższych, na wypadek niespodziewanej choroby lub śmierci.
Polak mądry po szkodzie?

Decydując się na zaciągnięcie sporego zobowiązania finansowego warto pamiętać o tym, by ze szczególną starannością, dwukrotnie przemyśleć wszystkie za i przeciw. Zdrowy rozsądek i zdolność logicznego myślenia w takich sytuacjach są dobrymi doradcami. Możemy poprosić także o poradę ekspertów, których wiedza może okazać się nieocenioną pomocą.