środa, 25 czerwca 2014

Bariery w rozwoju firm zarządzających wierzytelnościami

W opinii Piotra Krupy, prezesa zarządu KRUK SA, barierą rozwoju firm zarządzających wierzytelnościami może być dostęp do finansowania inwestycji w nowe portfele.

– Dlatego w Grupie KRUK stawiamy na mocno zdywersyfikowane źródła finansowania w postaci kredytów bankowych (470 mln zł dostępnych linii kredytowych na koniec I kwartału 2014 roku), czy też emisji obligacji publicznych oraz prywatnych (555 mln zł na koniec I kwartału 2014 roku) – mówi Piotr Krupa.

Jak podkreśla, drugim ważnym elementem jest skłonność banków do sprzedaży wierzytelności. W przypadku wierzytelności konsumenckich banki przekonały się, że sprzedaż wierzytelności do wyspecjalizowanej firmy przynosi wymierne korzyści (także podatkowe). Dzięki temu rynek znacząco się rozwinął. Sprawa pozostaje otwarta w przypadku wierzytelności zabezpieczonych hipotecznie i korporacyjnych. Tutaj również wiele wskazuje na to, że rynek otworzy się na większą skalę. Dla banków jest to szansa na poprawę wskaźników oraz uwolnienie gotówki.

Jednocześnie Piotr Krupa zaznacza, że rynek zarządzania wierzytelnościami w Polsce wciąż się dynamicznie rozwija. Według szacunków wartość nominalna sprzedanych wierzytelności w Polsce w 2013 roku wyniosła około 11,2 mld zł, w porównaniu do 9,4 mld zł w 2012 roku (w tym banki 8,5 mld zł w 2013 roku, w porównaniu do 8,6 mld zł rok wcześniej).

Korporacyjne i hipoteczne

Jeśli chodzi o główne kierunki rozwoju, to zdaniem prezesa zarządu KRUK SA można je podzielić na trzy obszary. Po pierwsze jest to rynek wierzytelności konsumenckich. Od trzech lat pozostaje w fazie stabilnego wzrostu. Suma sprzedanych przez banki niezabezpieczonych wierzytelności konsumenckich, stanowiących podstawowy segment odzyskiwanych przez Grupę KRUK należności, wzrosła w 2013 roku z poziomu ok. 6,6 mld zł do poziomu ok. 6,7 mld zł. Łącznie z wierzytelnościami sprzedawanymi przez inne instytucje finansowe oraz podmioty z branży telekomunikacyjnej wartość nominalna sprzedanych wierzytelności konsumenckich wyniosła ponad 9,4 mld zł. Nakłady firm inwestujących w wierzytelności konsumenckie od trzech lat wynoszą ponad 1 mld zł rocznie. Drugim ważnym rynkiem są wierzytelności korporacyjne.

– Widzimy potencjał wzrostu w portfelach nieregularnych wierzytelności korporacyjnych, których wartość na bilansach polskich banków ustabilizowała się na poziomie ponad 30 mld zł. Wartość nominalna wierzytelności sprzedanych w 2013 roku wyniosła niespełna 1,8 mld złotych, w porównaniu do 2,0 mld zł rok wcześniej, przy rocznych nakładach w granicach 100 mln zł. Wzrost skłonności banków do sprzedaży w tym segmencie może istotnie wpłynąć na jego rozwój – mówi Piotr Krupa.

Po trzecie szansą na rozwój są również portfele nieregularnych wierzytelności hipotecznych. Ich wartość na bilansach polskich banków na koniec 2013 roku wyniosła rekordowe 10 mld zł i wzrosła prawie czterokrotnie w ciągu ostatnich 5 lat.

– W marcu 2014 roku dokonaliśmy największej dotąd na polskim rynku inwestycji w wierzytelności zabezpieczone hipotecznie, inwestując 230 mln zł w portfel o wartości nominalnej ponad 710 mln zł. Wiele wskazuje na to, że obecnie banki będą coraz częściej i chętniej organizowały aukcje nieregularnych wierzytelności hipotecznych. Już dziś przewagę Grupy KRUK stanowi odpowiednie przygotowanie organizacyjne i finansowe. Chcemy aktywnie uczestniczyć w rozwoju tego rynku. Finansowanie kolejnych portfeli hipotecznych będzie się odbywało z własnych środków lub ze środków pochodzących z kredytów czy też emisji obligacji. Warto tutaj nadmienić, że do każdej sprawy podchodzić będziemy indywidualnie. Wszędzie tam, gdzie będzie to możliwe, chcemy polubownie porozumieć się z osobami zadłużonymi. Jesteśmy otwarci na dialog i poszukiwanie rozwiązań typu win-win – zapewnia prezes Piotr Krupa.

W ręce wyspecjalizowanej firmy

Przy okazji warto podkreślić, że coraz częściej najlepszym wyjściem staje się oddanie windykacji należności w ręce wyspecjalizowanej firmy. Odzyskiwanie należności wymaga bowiem doświadczenia negocjacyjnego i psychologicznego. Mianowicie moment, kiedy do dłużnika zgłasza się już nie wierzyciel, a właśnie firma windykacyjna, jest tym, w którym uświadamia on sobie, że jego dług nie jest już sprawą między dwiema stronami, ale że w procesie tym pojawił się trzeci uczestnik. Taki, który działa nie tylko w imieniu próbującego odzyskać swój dług wierzyciela, ale także posiada szeroką wiedzę z zakresu prawa, windykacji i finansów.

Praca firmy windykacyjnej polega na kontakcie z dłużnikiem, często wielokrotnym. Współczesny windykator najczęściej przedstawia dłużnikowi propozycje ugodowe, przekonując go, że dobrowolna spłata zadłużenia jest najlepszym i najtańszym sposobem rozwiązania problemu. Kontakt z dłużnikiem odbywa się w ramach przyjętego prawa i zgodnie z odgórnie akceptowanymi zasadami. W praktyce wykorzystywanych jest wiele sposobów kontaktowania się z dłużnikiem: telefonicznie, pisemnie, SMS-em, e-mailem oraz w trakcie wizyty. W czasie tych kontaktów przedstawiciele firm windykacyjnych mają wskazać dłużnikowi możliwości i zasady spłaty wierzytelności.

Faktycznie reprezentanci firm windykacyjnych pełnią rolę negocjatorów, którzy informują dłużników o terminach płatności, wysokości zobowiązań, konsekwencjach dalszego braku płatności. W sposób jasny określają też warunki spłaty zadłużenia. Proces ten rozłożony jest w czasie i dłużnik ma realny wpływ na jego przebieg. Oczywiście windykator dąży do odzyskania należności w maksymalnie krótkim czasie, ale bardzo często dochodzi do zawierania ugód i płatności w ratach. Co ważne, profesjonalny windykator nigdy nie pozostaje też anonimowy. Wszelkie pisma kierowane są do dłużnika na dokumentach zawierających oficjalne dane kontaktowe, które można bardzo łatwo zweryfikować.

Skuteczne narzędzia

Skuteczny windykator jest kreatywny i stosuje indywidualne podejście do dłużnika. Najważniejszą rzeczą, o jakiej musi pamiętać, jest to, że każda sprawa jest inna. Bardzo często powodem problemów ze zwrotem zobowiązań jest zła sytuacja finansowa albo problemy życiowe dłużnika, a nie tylko zła wola. Reakcja każdego dłużnika na standardową wręcz procedurę może być różna. W sposób znaczący może też odbiegać od reakcji innych osób mających problemy z regulowaniem swoich zobowiązań finansowych. Dlatego ważne jest, aby firma windykacyjna wprowadziła proces kontroli prowadzonych spraw.

Dopiero w przypadku, gdy dłużnik wyrazi jednoznaczną opinię, że nie życzy sobie dalszego kontaktu ze strony wierzyciela lub windykatora, drugiej stronie nie pozostaje nic innego, jak skierowanie sprawy do sądu.

Źródło:gazetaprawna.pl

KPF: Wartość wierzytelności przyjętych do obsługi spadła do 2,83 mld zł w IV kw.

Podmioty objęte badaniem Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych (KPF) przyjęły do obsługi wierzytelności o wartości 2,83 mld zł w IV kw. 2013 r., co oznacza spadek o 17% wobec poprzedniego kwartału, podała KPF. 
 
"Przeważały w niej wierzytelności detaliczne, które stanowią ponad 2/3 wartości łącznej portfeli. Warto zauważyć, że w dwóch poprzednich kwartałach udział tego typu wierzytelności stanowił około 40% w nowych portfelach, a w ostatnim 'poszybował' do 70%" - czytamy w komunikacie. 
 
W całym 2013 roku w nowych portfelach firm znalazły należności o wartości 13,52 mld zł, co stanowiło 92% wierzytelności, przyjętych do obsługi rok wcześniej, podano także. 
 
"Wzrosła przeciętna wartość portfela wierzytelności, zarządzanego przez jedną firmę - z nieco ponad 3 mld do 3,19 mld zł (kwartał do kwartału). W całym analizowanym okresie (lata 2010-2013) średnie tempo wzrostu kształtowało się poziomie około 5% kw./kw. Jeśli zaś chcieć porównać dynamikę tego wskaźnika z początkiem 2010 ? wówczas wynosiła 1,58 mld ? to ta wartość się podwoiła" - czytamy dalej. 
 
Systematycznie rosła też liczba zarządzanych należności? w marcu 2010 roku było ich 3,34 mln sztuk, by pod koniec zeszłego osiągnąć 7,9 mln, podkreśla KPF. W związku ze wzrostem liczby wierzytelności ogółem, rośnie też przeciętna liczba obsługiwanych przez jedną firmę ? w ostatnim kwartale 2013 wyniosła ona 494 tysiące, tj. o 12 tysięcy więcej niż pod koniec września tego roku. 
 
W portfelu o wartości nominalnej blisko 51 mld zł przeważają należności obsługiwane na rzecz funduszy sekurytyzacyjnych - stanowią one aż 34,52 mld zł i to w tej kategorii odnotowano na przełomie dwóch ostatnich kwartałów ubiegłego roku największy przyrost wartości portfela, wynoszący blisko 1,4 mld. Natomiast udział tych funduszy w strukturze wartościowej w IV kwartale 2013 roku w stosunku do poprzedniego okresu co prawda nieznacznie się zmniejszył, ale w dłuższym czasie utrzymuje tendencję wzrostową. Począwszy od początku analizowanego okresu, ich udział w strukturze ilościowej obsługiwanych wierzytelności rósł dynamicznie ? od 30% w 2010 roku do prawie 60% pod koniec 2013, podano także w materiale. 
 
Firmy, uczestniczące w badaniu "Wielkość polskiego rynku wierzytelności w Polsce. IV kwartał 2013", lepiej niż w odniesieniu do wierzytelności zleconych, oceniły koniunkturę w segmencie tych sekurytyzowanych - dotyczy ona zarówno sytuacji bieżącej porównywanej z poprzednim rokiem, jak i najbliższej przyszłości, to jest do 1 roku. A już najbardziej pozytywne oczekiwania branża wyraża w stosunku do koniunktury i rozwoju segmentu funduszy sekurytyzacyjnych w średniej perspektywie - od 1 roku do 3 lat, poinformowała również Konferencja. 
 
Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce? Związek Pracodawców, powstała w 1999 roku i obecnie skupia ponad 80 kluczowych przedsiębiorstw z rynku finansowego w Polsce, w tym banki, doradców i pośredników finansowych, przedsiębiorstwa pożyczkowe, zarządzające informacją gospodarczą, zarządzające wierzytelnościami, sprzedające produkty tzw. odwróconej hipoteki oraz przedsiębiorstwa z branży ubezpieczeniowej. 
 
(ISBnews)

środa, 11 czerwca 2014

Aktywa funduszy inwestycyjnych - maj 2014 | fundusze wierzytelności z największą dynamiką wzrostu


W maju wartość aktywów netto zarządzanych przez krajowe fundusze inwestycyjne wzrosła do poziomu 198,1 mld zł. Miesięczna dynamika aktywów wyniosła +0,8%, a zmiana liczona w złotówkach niespełna +1,6 mld zł. Do wzrostu aktywów przyczynił się zarówno dodatni wynik z zarządzania, który wg szacunków Analiz Online wyniósł ok. +0,9 mld zł oraz bilans sprzedaży wynoszący ponad +0,7 mld zł. 

Najwyższą dynamikę zgromadzonych środków osiągnęły fundusze sekurytyzacyjne (+3,8%), których udział w rynku wynosi zaledwie 1%. Wzrost z 1 926 mld zł w kwietniu 2014 do 1 999 mld zł w maju 2014 r.  

 

Źródło: Secus Asset Management S.A., Analizy Online, IZFiA. 

środa, 4 czerwca 2014

Wyniki spółek potwierdzają siłę windykacyjnego biznesu



Pierwszy kwartał 2014 roku okazał się wyjątkowo udany dla polskich firm działających w branży windykacji wierzytelności. Największe firmy z branży, notowane na warszawskim parkiecie mogły pochwalić się zarówno wzrostem przychodów, jak i wyniku finansowego netto w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku obrotowego. Kruk S.A. – lider windykacyjnego biznesu w Polsce – w pierwszym kwartale bieżącego roku podwoił wynik netto w porównaniu do I kwartału 2013, notując jednocześnie ponad 25% wzrost przychodów. Nie gorzej pod względem przyrostu przychodów i wyników radziły sobie w tym okresie P.R.E.S.C.O czy Vindexus. Wzrosty obrotów i zysków względem poprzednich okresów porównawczych zanotowały także Pragma Inkaso oraz Kredyt Inkaso. W  tym drugim przypadku, ze względu na przesunięty rok obrotowy musimy opierać się na obecną chwilę na wynikach za IV kwartał poprzedniego roku, czyli III kwartał ostatniego roku obrotowego (wyniki osiągnięte w pierwszych trzech miesiącach bieżącego roku będzie można ocenić po publikacji raportu rocznego). 


Jak wynika z ostatniego podsumowania Polskiej Agencji Prasowej, ponad połowa spółek posiadających konsensus opublikowała wyniki kwartalne lepsze od oczekiwań rynku. Trzecia część całej grupy rozczarowała, a wyniki pozostałych spółek mieściły się w przedziale, który można uznać za zgodny z konsensusem. Pomimo faktu, że większość firm osiągnęło wyniki lepsze od oczekiwań, w bardzo wielu przypadkach pozostają one nadal poniżej wyników za poprzedni okres porównawczy. Należy zatem stwierdzić, że na tle całego rynku branża windykacyjna zaprezentowała się wyjątkowo mocno. Potwierdza to jedynie siłę windykacyjnego biznesu. Utrzymująca się silna podaż wierzytelności ze strony banków, perspektywy rozszerzenia rynku o portfele wierzytelności zabezpieczonych hipotecznie oraz rosnący poziom zaległości polaków oraz liczby klientów podwyższonego ryzyka daje perspektywy dalszego i dynamicznego rozwoju dla podmiotów działających w tej branży, zarówno firm jak i funduszy sekurytyzacyjnych.    



Adrian Gabzdyl | Doradca Inwestycyjny

Dom Maklerski Secus Asset Management S.A.

W 2013 roku do egzekucji było prawie 73,5 mld zł


Komornicy odzyskują jedynie jedną dziesiątą wartości zobowiązań. Najgorzej pracują tak zwane "hurtownie", czyli duże kancelarie komornicze, najlepiej małe, działające we własnym rewirze.

W 2013 roku do egzekucji było prawie 73,5 mld zł. Komornicy odzyskali od dłużników nieco ponad 7,7 mld zł.

W 1997 r. działało 582 komorników sądowych, mieli ponad 831 tys. spraw i 30-procentową skuteczność odzyskiwania długów. W 2004 roku załatwione sprawy stanowiły 34 proc., a w 2007 roku nawet 36 proc. ogółu spraw. Rok temu było 1236 kancelarii, do których trafiło prawie 5 mln spraw, ale ich skuteczność spadła do 22 proc.

Spadek skuteczności częściowo wynika z efektu statystycznego. Do 2012 r. wliczano do spraw załatwionych też tak zwane "zakończone przedstanowczo", czyli takie, w których dokonano trzech spłat na konto komornika. Jeśli komornik chciał podnieść sobie skuteczność, mógł zgodzić się, by dłużnik wpłacił np. trzy razy po złotówce.

Skuteczne małe kancelarie

Kiedy siedemnaście lat temu weszła w życie ustawa o komornikach i egzekucji sądowej, miała być lekarstwem na słabą komorniczą skuteczność. Do tego momentu komornicy byli pracownikami sądu. Ustawa "sprywatyzowała" kancelarie i dała komornikom możliwość zarabiania na siebie, utrzymanie biura i pracowników. To miała być motywacja do działania. Problem w tym, że przez ostatnie kilkanaście lat skuteczność działania komorników nie wzrosła.

- Można mówić o lawinowym wzroście liczby spraw kierowanych do egzekucji i spadku skuteczności - oceniał Rafał Reiwer, wicedyrektor departamentu sądów, organizacji i analiz wymiaru sprawiedliwości podczas niedawnej konferencji "Efektywność egzekucji sądowej. Problemy i wyzwania" zorganizowanej przez Uniwersytet Gdański.

Od kilku lat mamy do czynienia z napływem spraw z wyboru, czyli takich, w których wierzyciel sam wybiera komornika, nawet spoza rewiru. - Dziś jest ich już ponad 50 proc. Na podstawie naszych analiz można powiedzieć, że spadek skuteczności egzekucji został spowodowany właśnie wzrostem liczby spraw z wyboru - mówi Rafał Fronczek, prezes Krajowej Rady Komorniczej.

Najwyższą skutecznością mogą pochwalić się małe i średnie kancelarie. Takie, do których rocznie wpływa do 5 tys. spraw. Najgorzej funkcjonują "hurtownie", czyli te firmy, których przerób to ponad 50 tys. wniosków egzekucyjnych. Największe "hurtownie" mają gigantyczny przerób. Jedenaście największych skupia ponad 1,1 mln spraw!

- Ich skuteczność to niecałe 12,5 proc. - mówi Reiwer. Okazuje się, że wierzyciele często wybierają komorników-hurtowników, nawet jeśli kancelarie mają w odległych miastach. Tymczasem często najlepiej radzą sobie mniejsze kancelarie w rewirze.

Skąd problemy z egzekucją?

Egzekucja komornicza trwa średnio niecałe osiem miesięcy. Długo trwają np. egzekucje alimentów. - Są sprawy, które wloką się latami, bo dłużnik wykorzystuje wszelkie sposoby, by je przeciągnąć: ukrywa majątek, wielokrotnie sprzedaje zajętą nieruchomość, utrudnia rzeczoznawcy wycenę albo składa do sądu skargi na każdą czynność komornika - mówi Jarosław Świeczkowski, komornik z Rumi.

Dlaczego dłużnik to robi? Bo może. Pozwalają mu na to przestarzałe przepisy kodeksu postępowania cywilnego. Dlatego Jerzy Kozdroń, wiceminister sprawiedliwości, zapowiedział zmiany w kodeksie, np. ograniczenie możliwości składania skarg przez dłużnika.

„Efektywność egzekucji sądowej. Problemy i wyzwania”

Sekretarz Stanu Jerzy Kozdroń wziął dzisiaj udział w odbywającej się na Uniwersytecie Gdańskim konferencji „Efektywność egzekucji sądowej. Problemy i wyzwania”. Jej organizatorem jest Katedra Postępowania Cywilnego oraz Ministerstwo Sprawiedliwości.

Tematyka konferencji dotyczyła usprawnienia egzekucji sądowej oraz zagadnień związanych z funkcjonowaniem zawodu komornika sądowego.

- Ministerstwo Sprawiedliwości podejmuje wszelkie możliwe działania, zarówno organizacyjne, kadrowe jak i legislacyjne, które pozwolą w przyszłości uczynić egzekucję sądową sprawniejszą, skuteczniejszą i szybszą – mówił Jerzy Kozdroń, odczytując list Ministra Sprawiedliwości Marka Biernackiego. Działania te mają na celu realizację prawa obywateli nie tylko do uzyskania rozstrzygnięcia, ale i jego wykonania, które najbliższe wydaje się społecznemu poczuciu sprawiedliwości – dodał.

Sekretarz Stanu Jerzy Kozdroń, w imieniu Ministra Sprawiedliwości wyraził przekonanie, że dzięki dyskusji i współdziałaniu środowiska naukowego ze światem praktyki będzie można wspólnie wypracować wnioski, które pozwolą jak najlepiej wypełnić zadania stawiane przez egzekucję sądową.
 
Wydział Komunikacji Społecznej i Promocji
Ministerstwo Sprawiedliwości

poniedziałek, 2 czerwca 2014

5 trendów na rynku windykacyjnym

Firmy windykacyjne walczą o wciąż duży, niezagospodarowany rynek. W ostatnich latach wprowadziły szereg usług dodatkowych, wspierających wierzycieli w egzekwowaniu należności od nierzetelnych kontrahentów. Na jakie trendy w branży zarządzania wierzytelnościami warto zwrócić uwagę?

Trend 1: Sprzedaż długu zamiast windykacji

Na rynku widać wysyp internetowych giełd wierzytelności. Ich popularność wynika z niesłusznego przekonania, że wystawienie wierzytelności na sprzedaż jest działaniem mniej szkodliwym dla relacji biznesowych niż zlecenie windykacji długu. Profesjonalna windykacja nie powinna zaszkodzić dalszej współpracy na linii wierzyciel – dłużnik. Przedsiębiorcy wychodzą jednak z założenia, że jeżeli znajdzie się nabywca długu gotowy za niego zapłacić i przejąć na podstawie umowy cesji problem związany z wyegzekwowaniem wierzytelności, to jest to wygodne rozwiązanie. Uruchamiane przez firmy windykacyjne giełdy pozwalają szybko i bez większych formalności złożyć ofertę sprzedaży i kupna wierzytelności. Najaktywniejsze wystawiają tygodniowo nawet kilkaset aukcji niezapłaconych faktur. Poza możliwością dokonania transakcji spełniają czasem funkcję dyscyplinującą dłużnika. Często wystawienie długu na giełdzie i realna perspektywa, że przejdzie on w trzecie ręce powoduje, że dłużnik decyduje się uregulować wierzytelność. 

Trend 2: Jeśli nie sprzedaż to upublicznienie informacji o długu 
 
Skutkiem bierności w dochodzeniu roszczeń jest powstanie wierzytelności określanych jako trudno ściągalne. Firmy, które mają świadomość, że z powodu oszustwa lub braku działań straciły szanse na odzyskanie długu, decydują się na jego upublicznienie. Mimo silnej pozycji Krajowego Rejestru Długów, wiele firm z branży obrotu wierzytelnościami tworzy własne rejestry dłużników. Ich popularność wynika najczęściej z braku możliwości podjęcia innych działań względem wierzytelności trudno ściągalnych, o dużym przeterminowaniu, znajdujących się na etapie sądowym lub wobec dłużników niewypłacalnych, czy będących w upadłości. Wówczas wpis do rejestru dłużników pozostaje jedyną rzeczą, jaką może zrobić wierzyciel. Czasami wpisanie dłużnika do rejestru może zadziałać dyscyplinująco. Najczęściej gdy brak wpłaty wynika ze złej woli, a nie trudnej sytuacji finansowej. Wtedy z obawy przed upublicznieniem informacji o nierzetelności część dłużników decyduje się uregulować należność. 

Trend 3: Unikanie ryzyka dzięki prześwietlaniu klientów
 
Praktyka zbierania informacji o potencjalnym kontrahencie zyskuje w ostatnich czasach na popularności. Przedsiębiorcy słusznie stosują profilaktykę, która pomaga uniknąć ryzyka współpracy z niewypłacalnym bądź nierzetelnym kontrahentem. Najczęściej zlecają przeprowadzenie wywiadu gospodarczego przed podpisaniem znaczącego kontraktu, dokonaniem fuzji lub w przypadku inwestycji wymagającej zaangażowania znacznych środków. W takich sytuacjach wydatek związany ze zleceniem wywiadu gospodarczego jest stosunkowo niewielki wobec ewentualnego ryzyka związanego z transakcją. Usługę wywiadu gospodarczego oferują wywiadownie gospodarcze, agencje detektywistyczne, a także firmy windykacyjne. 

„Informacje pozyskiwane z wszystkich odstępnych źródeł pozwalają ustalić sytuację finansową przedsiębiorstwa, powiązania kapitałowe członków zarządu, moralność płatniczą oraz opinię jaką ma firma wśród otoczenia biznesowego”- przekonuje Danuta Czapeczko Dyrektor Sprzedaży i Marketingu PRAGMA INKASO SA. Firmy prześcigają się w uatrakcyjnianiu oferty w tym zakresie. Niektóre wywiadownie zatrudniają psychologów biznesu, aby dodatkowo sporządzały profil psychologiczny prezesa czy właściciela. Firmy oferujące tego rodzaju usługę przekonują, że cechy osobowe menadżera mają niebagatelny wpływ na długoterminową sytuację i perspektywy rozwoju przedsiębiorstwa. 

Trend 4: Zlecanie windykacji on-line 
 
Coraz więcej firm dąży do automatyzacji zarówno procesu windykacji wierzytelności, jak i obsługi zlecającego ją klienta. Informatyzacja pozwala obniżyć koszt usług, a użytkownicy zyskują komfort i oszczędzają czas. Proste narzędzia do samoobsługowej internetowej windykacji wprowadziło wiele firm z branży. Przedsiębiorcy mogą już wysyłać formularze wezwań do zapłaty tzw. monity czy odpłatnie użytkować pieczęcie prewencyjne firm windykacyjnych. Wierzyciele korzystają też z możliwości wglądu on-line w postęp swoich spraw. Samo jednak zlecenie windykacji wymagało dotąd kontaktu, jeżeli nie twarzą w twarz, to przynajmniej mailowego z przedstawicielami firmy windykacyjnej. 

Nowością jest aplikacja Debtpoint od PRAGMA INKASO umożliwiająca elektroniczne zlecenie windykacji. Pozwala ona zlecić proces odzyskania należności bez konieczności wychodzenia z biura czy rozmów z doradcą. „Nowe narzędzie pozwala na szybkie rozpoczęcie realizacji usługi, co jest kluczowe dla przedsiębiorców borykających się z problemem płynności finansowej – podsumowuje Danuta Czapeczko. „Proces zlecenia windykacji udało się ograniczyć do pięciu kliknięć. Aplikacja na podstawie udzielonych odpowiedzi pomaga określić problem, automatycznie wygenerować umowę windykacji, przekazać zlecenie do realizacji lub przesłać klientowi indywidualną ofertę o dofinansowanie lub sprzedaż długu, bez konieczności kontaktu osobistego czy telefonicznego” – dodaje. Ten trend będzie się szczególnie rozwijał w segmencie B2B, ponieważ firmy podążają za oczekiwaniami klientów, którzy niechętnie patrzą na tradycyjne, angażujące czas formy prezentowania oferty. 

Trend 5. Koszty windykacji ponosi dłużnik
 
Standardem na polskim rynku windykacyjnym jest pobieranie wynagrodzenia w formie prowizji jedynie od kwot rzeczywiście odzyskanych. Mimo to powszechne przekonanie o dużych kosztach usług skutecznie zniechęcało mniejszych wierzycieli do zlecania windykacji firmom zewnętrznym. Obowiązująca już od roku ustawa o terminach płatności, uprawniająca wierzycieli do obciążenia dłużnika kosztami windykacji, może to zmienić. Zgodnie z zapisami, wierzyciel może domagać się od dłużnika równowartości 40 EUR jako zryczałtowanych kosztów windykacji, a także prowizji firmy windykacyjnej. Firmy windykacyjne starają się dobrze wykorzystać tę szansę. Większość z nich wprowadziło do oferty odzyskiwanie własnej prowizji od dłużnika jako dodatkową usługę. Można przypuszczać, że usprawnienie procedur w tym zakresie spowoduje większe zainteresowanie wierzycieli usługami firm z branży obrotu wierzytelności i pozwoli słusznie obciążać wszelkimi kosztami dochodzenia roszczeń dłużników.