środa, 4 czerwca 2014

W 2013 roku do egzekucji było prawie 73,5 mld zł


Komornicy odzyskują jedynie jedną dziesiątą wartości zobowiązań. Najgorzej pracują tak zwane "hurtownie", czyli duże kancelarie komornicze, najlepiej małe, działające we własnym rewirze.

W 2013 roku do egzekucji było prawie 73,5 mld zł. Komornicy odzyskali od dłużników nieco ponad 7,7 mld zł.

W 1997 r. działało 582 komorników sądowych, mieli ponad 831 tys. spraw i 30-procentową skuteczność odzyskiwania długów. W 2004 roku załatwione sprawy stanowiły 34 proc., a w 2007 roku nawet 36 proc. ogółu spraw. Rok temu było 1236 kancelarii, do których trafiło prawie 5 mln spraw, ale ich skuteczność spadła do 22 proc.

Spadek skuteczności częściowo wynika z efektu statystycznego. Do 2012 r. wliczano do spraw załatwionych też tak zwane "zakończone przedstanowczo", czyli takie, w których dokonano trzech spłat na konto komornika. Jeśli komornik chciał podnieść sobie skuteczność, mógł zgodzić się, by dłużnik wpłacił np. trzy razy po złotówce.

Skuteczne małe kancelarie

Kiedy siedemnaście lat temu weszła w życie ustawa o komornikach i egzekucji sądowej, miała być lekarstwem na słabą komorniczą skuteczność. Do tego momentu komornicy byli pracownikami sądu. Ustawa "sprywatyzowała" kancelarie i dała komornikom możliwość zarabiania na siebie, utrzymanie biura i pracowników. To miała być motywacja do działania. Problem w tym, że przez ostatnie kilkanaście lat skuteczność działania komorników nie wzrosła.

- Można mówić o lawinowym wzroście liczby spraw kierowanych do egzekucji i spadku skuteczności - oceniał Rafał Reiwer, wicedyrektor departamentu sądów, organizacji i analiz wymiaru sprawiedliwości podczas niedawnej konferencji "Efektywność egzekucji sądowej. Problemy i wyzwania" zorganizowanej przez Uniwersytet Gdański.

Od kilku lat mamy do czynienia z napływem spraw z wyboru, czyli takich, w których wierzyciel sam wybiera komornika, nawet spoza rewiru. - Dziś jest ich już ponad 50 proc. Na podstawie naszych analiz można powiedzieć, że spadek skuteczności egzekucji został spowodowany właśnie wzrostem liczby spraw z wyboru - mówi Rafał Fronczek, prezes Krajowej Rady Komorniczej.

Najwyższą skutecznością mogą pochwalić się małe i średnie kancelarie. Takie, do których rocznie wpływa do 5 tys. spraw. Najgorzej funkcjonują "hurtownie", czyli te firmy, których przerób to ponad 50 tys. wniosków egzekucyjnych. Największe "hurtownie" mają gigantyczny przerób. Jedenaście największych skupia ponad 1,1 mln spraw!

- Ich skuteczność to niecałe 12,5 proc. - mówi Reiwer. Okazuje się, że wierzyciele często wybierają komorników-hurtowników, nawet jeśli kancelarie mają w odległych miastach. Tymczasem często najlepiej radzą sobie mniejsze kancelarie w rewirze.

Skąd problemy z egzekucją?

Egzekucja komornicza trwa średnio niecałe osiem miesięcy. Długo trwają np. egzekucje alimentów. - Są sprawy, które wloką się latami, bo dłużnik wykorzystuje wszelkie sposoby, by je przeciągnąć: ukrywa majątek, wielokrotnie sprzedaje zajętą nieruchomość, utrudnia rzeczoznawcy wycenę albo składa do sądu skargi na każdą czynność komornika - mówi Jarosław Świeczkowski, komornik z Rumi.

Dlaczego dłużnik to robi? Bo może. Pozwalają mu na to przestarzałe przepisy kodeksu postępowania cywilnego. Dlatego Jerzy Kozdroń, wiceminister sprawiedliwości, zapowiedział zmiany w kodeksie, np. ograniczenie możliwości składania skarg przez dłużnika.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz