czwartek, 30 kwietnia 2015

Czterokrotny wzrost zysku GetBack w 2014 roku

Firma windykacyjna GetBack S.A. opublikowała skonsolidowane wyniki finansowe za 2014 r. W stosunku do poprzedniego roku zysk netto firmy zwiększył się aż o 439 procent, a przychody ze sprzedaży wzrosły o 358 procent.

Przychody netto spółki w 2014 r. wyniosły 107,5 mln zł, a rok wcześniej - 30,0 mln zł. Zysk netto GetBack w 2014 roku sięgnął 44,3 mln zł, wobec 10,1 mln zł w 2013 roku. 
„Chyba nikt już nie powinien mieć wątpliwości, że weszliśmy do czołówki branży windykacyjnej w Polsce” - komentuje wyniki Konrad Kąkolewski, prezes GetBack S.A. „Zastosowaliśmy przełomowe rozwiązania, które dały nam podstawę do tak dynamicznego wzrostu. Sukces jednak nie byłby możliwy bez intensywnej i skutecznej pracy całego naszego zespołu” - dodaje.

W lipcu 2014 roku GetBack został przejęty przez Idea Bank, który właśnie debiutuje na warszawskim parkiecie. Firma GetBack szczyci się tym, że stosuje oryginalne rozwiązania, które wyróżniają ją na polskim rynku windykacji. W listopadzie 2013 roku GetBack wystartował z innowacyjną koncepcją funduszu inwestycyjnego, który zamiast akcji i obligacji, oferował inwestycje w wierzytelności dla bardziej majętnych klientów. Takie rozwiązanie już wcześniej istniało na polskim rynku, jednak jako instrument niszowy, tymczasem GetBack uruchomił fundusze na o wiele większą skalę. 

W listopadzie 2013 roku GetBack uruchomił fundusz o nazwie UFK Perspective, który do dziś zgromadził aktywa warte 600 mln złotych. W ciągu 12 miesięcy wzrost jednostki tego funduszu wyniósł aż 32 proc. Obecnie zarząd GetBack szacuje, że UFK Perspective może przynieść wzrost na poziomie 12 proc. Firma poszła za ciosem i uruchomiła kolejne projekty inwestycyjne o nazwach New Horizon, World One i Capital +.

Kolejnym przełomowym rozwiązaniem było zaproszenie inwestora z zagranicy do współinwestowania w portfele wierzytelności na polskim rynku. GetBack wspólnie z amerykańską firmą PRA Group oraz polskim partneremKredyt Inkaso zakupił pod koniec 2014 roku portfele od Getin Noble Banku o wartości nominalnej 2 mld zł. 

W październiku 2014 roku, GetBack kupił kolejny portfel - od Raiffeisen Polbank - o wartości nominalnej 1,7 mld zł. Według danych GetBack, firma osiągnęła w 2014 r. pierwsze miejsce w Polsce pod względem wartości nominalnej wierzytelności przyjętych w zarządzanie. 

Rynek wierzytelności w Polsce jest coraz bardziej dynamiczny i złożony. Jak informuje w swoim raporcie BIG InfoMonitor, na przestrzeni ostatnich trzech lat łączna kwota przeterminowanego zadłużenia Polaków wzrosła o 27,8 proc. i osiągnęła w 2014 roku kwotę prawie 42 mld zł. 



GetBack S.A.


poniedziałek, 2 marca 2015

Idą tłuste lata dla firm windykacyjnych

Branża windykacyjna ma się coraz lepiej. Wierzyciele chętnie sprzedają nie tylko długi konsumpcyjne, lecz także hipoteczne. Zrobiły to już m.in. banki Getin Bank i BZ WBK. W najbliższym czasie na taki krok zdecydować się ma Raiffeisen Polbank. Na sprzedaż wystawiane są pakiety hipoteczne wraz z zabezpieczeniem, co – jak przekonują firmy windykacyjne – poprawia sytuację dłużników, bo daje więcej możliwości spłaty bez ryzyka utraty domu czy mieszkania.

– Rynek wierzytelności będzie się rozwijać, ponieważ będzie rosła liczba wypowiadanych kredytów konsumenckich udzielanych przez banki oraz pożyczek udzielanych w SKOK-ach, czy też różnego rodzaju chwilówek – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Markus Marcinkiewicz, ekspert ds. windykacji, autor książki „Zawodowy windykator”.

Jak dodaje, w najbliższym czasie powinien nastąpić duży napływ długów kupowanych przez firmy windykacyjne, bo bankom i wierzycielom pierwotnym coraz mniej będzie opłacało się przekonywanie swoich klientów do regulowania zobowiązań.

– Jeśli nie będą oni w stanie sprostać wymaganiom, te umowy będą jak najszybciej wypowiadane, a po bezskutecznych egzekucjach komorniczych sprzedawane firmom windykacyjnym – mówi Marcinkiewicz.

To właśnie ten trend powoduje, że polski rynek wierzytelności staje się atrakcyjny dla zagranicznych podmiotów z branży, które rozpoczynają działalność w Polsce.

– Konsumencki sektor windykacji będzie rozwijał się bardzo gwałtownie, ponieważ tutaj są największe obostrzenia KNF-u i UOKiK-u, a wierzycielom będzie zależało na jak najszybszej sprzedaży złych długów, by móc chwalić się dobrymi wynikami finansowymi – mówi ekspert.

Dobre perspektywy ma przed sobą segment kredytów hipotecznych – banki coraz częściej wystawiają przeterminowane długi hipoteczne na sprzedaż.

– Banki zaczynają dojrzewać do myśli, że mimo wszystko warto zacząć zlecać niewypowiedziane kredyty firmom windykacyjnym, a także zaczynają sprzedawać pierwsze duże i spektakularne pakiety – podkreśla Markus Marcinkiewicz.

W 2014 roku Getin Bank sprzedał pakiet długów o wartości 1 mld zł za kwotę 340 mln zł (długi hipoteczne stanowiły 44 proc. pakietu). Z kolei w grudniu BZ WBK doszedł do porozumienia ze spółką Kruk i sprzedał pakiet długów hipotecznych o wartości 443 mln zł za kwotę 70,2 mln zł.

– W najbliższym czasie Raiffeisen Polbank wystawi na sprzedaż bardzo duży pakiet. Możemy być zatem pewni, że inne banki również będą szły w tym kierunku, także banki oferujące kredyty we frankach szwajcarskich – prognozuje Marcinkiewicz.

Na rynku coraz głośniej o wystawieniu na sprzedaż przez Raiffeisen Polbank pakietu złych kredytów hipotecznych. Eksperci szacują, że pakiet może mieć wartość ok. 30 proc. z 1 mld zł w ujęciu nominalnym. To byłaby jak do tej pory największa tego typu transakcja na rynku. Z zamiarem sprzedaży jeszcze większego pakietu nosi się kolejny bank, jeden z największych w Polsce.

– Sytuacja z drogim frankiem wpłynie na rynek wierzytelności znacząco. Trzeba wiedzieć, że w tej chwili jest zagrożonych 13 tys. kredytobiorców, a są to kredytobiorcy, którzy już przed skokiem franka mieli problemy z płatnościami – przypomina ekspert. – W związku z powyższym to jest ten poziom, który jest w tej chwili najbardziej zagrożony, bo im może się nie udać uratować kredytu przed wypowiedzeniem.

W sprzedawanych przez banki pakietach znajdują się nie tylko wierzytelności, lecz także przedmioty zabezpieczeń. To oznacza, że w przypadku wierzytelności sprzed licytacji komorniczej dłużnik ma możliwość porozumienia się z wierzycielem, dzięki czemu może uniknąć ryzyka utraty domu czy mieszkania.

– Istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że korzystając z trendu rozwoju wierzytelności hipotecznych, banki będą sprzedawać te pakiety windykatorom. Otrzymają za to więcej pieniędzy w przypadku, kiedy w pakiecie będzie przedmiot zabezpieczenia, a windykator będzie mógł się dogadać z dłużnikiem: będzie mógł umorzyć część zadłużenia, rozłożyć je na więcej rat bądź zmniejszyć ratę. Bank ma ograniczenia, nie może rozciągnąć na więcej niż maksymalny okres kredytowania, windykator może to zrobić – podsumowuje ekspert ds. windykacji.

Z danych BIG InfoMonitor wynika, że na zakończenie 2014 r. zaległe zadłużenie Polaków wyniosło 40,94 mld zł i było wyższe o 1,1 mld zł niż rok wcześniej.

Newseria.pl

piątek, 20 lutego 2015

Inwestowanie w wierzytelności - krótki poradnik dla inwestora

Inwestowanie w wierzytelności to stosunkowo nowe, ale coraz popularniejsze zjawisko. Patrząc na dynamiczny rozwój branży zarządzania wierzytelnościami, można powiedzieć, że ta forma lokowania kapitału będzie z pewnością nadal zyskiwać na znaczeniu. Warto zatem poznać sposoby inwestowania w tym obszarze i rządzące nimi zasady. 

Wybór odpowiedniej inwestycji

Coraz częściej słyszy się o spadku oprocentowania lokat bankowych, zawirowaniach na rynkach walutowych czy też utracie wartości złota. Zjawiska te najbardziej niepokoją inwestorów. Na szczęście istnieją inne, pewniejsze formy lokowania kapitału. Stosunkowo nowym sposobem inwestowania, który warto wziąć po uwagę szukając alternatywy na niepewne czasy, jest inwestycja w wierzytelności. Warto bowiem podkreślić, że branża zarządzania wierzytelnościami jest niezależna od koniunktury rynkowej. Jak podaje KPF wartość nominalna wierzytelności obsługiwanych na początku ubiegłego roku w liczbach bezwzględnych przekroczyła 50 mld zł, co oznacza przyrost o blisko 30 mld zł w stosunku do 2010 r. Co więcej, aż 75% firm z tej branży spodziewa się dobrej koniunktury w bieżących roku.

Dwie drogi inwestowania 

Inwestycja w wierzytelności może odbywać się w dwojaki sposób – za pośrednictwem obligacji firm zarządzających wierzytelnościami (takie obligacje, notowane na rynku Catalyst, emituje m.in. Casus Finanse), jak też za pośrednictwem certyfikatów funduszy sekurytyzacyjnych, czyli dedykowanych podmiotów powoływanych do profesjonalnej obsługi wierzytelności. Pierwsze z nich pojawiły się w Polsce kilka lat temu, jednak dopiero od 2 – 3 lat obserwujemy znaczne wzrosty w tym obszarze. Rośnie zarówno liczba funduszy oferujących tego typu produkty, jak też zainteresowanie inwestorów. 

Idea działalności funduszy sekurytyzacyjnych polega na emisji certyfikatów inwestycyjnych, które następnie obejmują inwestorzy. Za pozyskane środki fundusz kupuje portfele wierzytelności, którymi zarządza podmiot serwisujący. Fundusze te nie są jednak dostępne dla każdego. Minimalną kwotę inwestycji w fundusz sekurytyzacyjny przez osobę indywidualną określa Ustawa o funduszach inwestycyjnych, art. 187, pkt. 6: cena emisyjna jednego certyfikatu nie może być niższa niż równowartość w złotych 40 000 euro. Ci, którzy chcą inwestować w wierzytelności, a nie akceptują tak wysokiego progu wejścia, mogą skorzystać z oferty funduszy inwestycyjnych firm zarządzających wierzytelnościami (tzn. obligacji). Charakteryzują się one niskimi kwotami wejścia i w związku z tym dużą dostępnością. 

Dywersyfikacja portfela 

Jak pokazują dotychczasowe wyniki funduszy sekurytyzacyjnych, lokata kapitału w portfele wierzytelności gwarantuje atrakcyjne zwroty z inwestycji. W przeciwieństwie do wahań giełdowych, fundusze te wykazują się systematycznym, stabilnym wzrostem wartości certyfikatu na poziomie kilkunastu procent rocznie. Wynika to z przewidywalnej jakości środków, obsługiwanych przez fundusz. Większość portfeli wierzytelności dostępnych w ofercie funduszy sekurytyzacyjnych to portfele bankowe. 

Warto jednak zadbać o to, by poza portfelami bankowymi w posiadaniu inwestora znalazły się także inne – np. MŚP, ubezpieczeniowe czy telekomunikacyjne. Polityka stosowana przez dobre fundusze sekurytyzacyjne ma bowiem na celu osiągnięcie jak najkorzystniejszej stopy zwrotu poprzez dywersyfikację portfela. Zgodnie z krzywą odzysku, w przypadku inwestycji w zobowiązania dłużne, najszybszy zwrot zapewnią inwestorom portfele detaliczne i MŚP. Z kolei wierzytelności hipoteczne to zysk rozciągnięty w dłuższym okresie, co najmniej pięcio-dziesięcioletnim. 

Wszystkie fundusze inwestycyjne, w tym sekurytyzacyjne objęte są kontrolą Komisji Nadzoru Finansowego, co sprawia, że ta forma inwestowania jest nie tylko opłacalna, ale też jak najbardziej bezpieczna. 


Casus Finanse

wtorek, 17 lutego 2015

Zysk netto Bestu wzrósł do 21,9 mln zł

Grupa Best wypracowała 21,98 mln zł zysku netto przypadającego akcjonariuszom jednostki dominującej w IV kw. 2014 r., wobec 4,56 mln zł rok wcześniej. Pozytywny wpływ na osiągnięte rezultaty miało przejęcie kontroli nad funduszem Best II NSFIZ, podała spółka.

Best podał, że IV kwartał 2014 r. był jednym z najlepszych w historiispółki pod względem osiągniętych wyników finansowych. Przychody operacyjne w tym okresie wyniosły 40,5 mln zł i były o 62% wyższe w skali roku.

"Bardzo dobre wyniki grupy Best wypracowane w ostatnich miesiącach 2014 r. są efektem zarówno naszych skutecznych operacji, dyscypliny kosztowej, jak i przejęcia kontroli nad funduszemBest II NSFIZ. W wyniku zwiększenia udziału w tym funduszu z 17% do 100% został on objęty konsolidacją pełną. Transakcja ta pozwoliła nam także rozpoznać dodatkowy przychód w wysokości 10,8 mln zł. Wielkość ta pokazuje, o ile zwiększyła się wartość naszego udziału w Best II NSFIZ w ostatnich latach, ale dotychczas nie powiększała wyniku netto grupy, bo fundusz ten nie był objęty konsolidacją" - powiedział prezes Krzysztof Borusowski, cytowany w komunikacie.

Dodatkowy przychód rozpoznany w IV kwartale 2014 r. w związku z przejęciem kontroli nad funduszem Best II NSFIZ wyniósł 10,8 mln zł, a dodatni wpływ tego zdarzenia na wynik netto grupy wyniósł 8, 8 mln zł.

Przychody operacyjne Best narastająco za cztery kwartały 2014 r. wyniosły ponad 123 mln zł, a zysk netto przypisany akcjonariuszom spółki sięgnął 58,7 mln zł. Rok wcześniej było to odpowiednio 131,4 mln zł i 69,7 mln zł, przy czym istotny pozytywny wpływ na wyniki grupy za 2013 r. miało zdarzenie o charakterze jednorazowym, tj. przeszacowanie wartości godziwej pakietów wierzytelności należących do funduszu Best I NSFIZ. Bez zdarzeń jednorazowych, grupa zanotowała 17-proc. wzrost przychodów operacyjnych oraz 47-proc. wzrost zysku netto w 2014 r.

Po oczyszczeniu wyników w porównywanych okresach ze zdarzeń jednorazowych, w 2014 r. zysk netto grupy Best z powtarzalnej działalności zwiększył się o 47%.

"Te wyniki potwierdzają, że wysoka rentowność może iść w parze z dynamicznym rozwojem. Zarówno pod względem finansowym, jak i organizacyjnym, jesteśmy dobrze przygotowani, by kontynuować ten rozwój i istotnie zwiększać skalę naszej działalności" - podkreślił Borusowski.

Mimo znaczących inwestycji dokonanych przez Grupę w minionym roku (zakup nowych portfeli wierzytelności oraz przejęcie funduszu BEST II NSFIZ), które zostały sfinansowane m.in. z publicznych emisji obligacji serii K1 i K2 o łącznej wartości 95 mln zł, wskaźnik zadłużenia grupy pozostaje jednym z najniższych w branży - (dług netto / kapitał własny) wynosił 0,81.

W 2014 roku fundusze sekurytyzacyjne zarządzane przez Best nabyły 6 portfeli wierzytelności bankowych o łącznej wartości nominalnej ok. 600 mln zł. Spółka przejęła kontrolę nad funduszem Best II NSFIZ, do którego należą portfele wierzytelności nieregularnych o łącznej wartości nominalnej ok.2,3 mld zł.

Obecnie Best przeprowadza kolejną publiczną emisję obligacji, skierowaną do inwestorów detalicznych (seria K3), z której planuje pozyskać 35 mln zł. Są to obligacje 4-letnie ze zmiennym oprocentowaniem równym stawce WIBOR 3M powiększonej o stałą marżę 3,3% w skali roku.

Łączna wartość nominalna portfeli wierzytelności należących do funduszy zarządzanych przez Bestwyniosła 8,8 mld zł na koniec 2014 r.

Best specjalizuje się w obrocie i zarządzaniu wierzytelnościami nieregularnymi. Grupa inwestuje w portfele wierzytelności (przede wszystkim bankowe) z wykorzystaniem funduszy sekurytyzacyjnych oraz świadczy usługi windykacyjne na zlecenie - na rzecz banków, firm telekomunikacyjnych, energetycznych oraz innych podmiotów oferujących usługi masowe. Best S.A. jest spółką notowaną na warszawskiej giełdzie od 1997 r.
ISBNEWS

Kancelaria Medius podwaja zysk

Kancelaria Medius S.A., notowana na warszawskiej giełdzie spółka zajmująca się windykacją wierzytelności konsumenckich, wypracowała najwyższe w swojej historii wyniki finansowe. Przychody ze sprzedaży netto wyniosły 4 mln zł i są o 80% wyższe od zanotowanych w analogicznym okresie ubiegłego roku. Po czterech kwartałach zysk netto wyniósł 1,6 mln zł i dwukrotnie przewyższył wynik z 2013 r. 

Podstawowym segmentem działalności Kancelarii Medius jest zakup i windykacja wierzytelności konsumenckich, nabywanych z sektora finansowego. Wzrost przychodów spółki związany jest ze zwiększeniem skali działalności - w 2014 roku Kancelaria Medius nabyła wierzytelności o wartości blisko 18 mln zł, stanowiące dług ponad 15 tysięcy Polaków. 

- To był bardzo dobry rok dla Kancelarii Medius, osiągnęliśmy rekordowe wyniki zarówno na poziomie przychodów, zysku operacyjnego jak i zysku netto - mówi Michał Imiołek, prezes zarządu Kancelarii Medius S.A. – Było to możliwe dzięki konsekwentnie realizowanej strategii zakupu wierzytelności z odpowiednim dyskontem, sięgającym 75% wartości nominalnej długu i sprawnym procesom windykacyjnym – dodaje prezes Imiołek.

Kancelaria Medius zachęca osoby zadłużone do podjęcia rozmów i ugodowego rozłożenia spłaty wierzytelności na raty. Strategia ta koresponduje z oczekiwaniami rynku i przynosi wymierne efekty - średni czas rotacji kapitału to 12 miesięcy od momentu zakupu wierzytelności. Plany Mediusa na 2015 rok zakładają koncentrację na zakupie i obsłudze wierzytelności pochodzących z mikropożyczek. Kancelaria Medius ma już podpisaną umowę ramową na zakup niespłacanych należności o wartości 60 mln zł. 

Do finansowania zakupu kolejnych portfeli wierzytelności Kancelaria Medius płynnie wykorzystuje kolejne emisje akcji i obligacji. W 2012 roku akcje Kancelarii Medius zadebiutowały na rynku NewConnect. W czwartym kwartale minionego roku spółka wykupiła pierwszą serię wyemitowanych jeszcze w 2013 roku obligacji serii A o wartości 0,4 mln zł. Obecnie na Catalyst notowane są dwie serie obligacji Kancelarii Medius o łącznej wartości 3,15 mln zł. Na początku lutego zarząd poinformował o planach przeprowadzenia kolejnej emisji. 

Sytuacja rynkowa sprzyja rozwojowi firm windykacyjnych. Kwota przeterminowanych płatności rośnie o około 10 mld zł rocznie - całkowita kwota zaległych zobowiązań wynosi obecnie 40 mld zł a 2 mln osób zalega z płatnościami. To sprawia, że firmy windykacyjne cieszą się zainteresowaniem dużych inwestorów finansowych, którzy zajmują stałe miejsca w akcjonariacie - w Kredyt Inkaso znaczne pakiety posiadają Pioneer Pekao i fundusz emerytalny Generali, a Aviva, Generali i ING mają w swoim portfelu akcje Kruka. Wraz z rozwojem rynku wierzytelności, poszerza się także oferta TFI w zakresie funduszy sekurytyzacyjnych. Obecnie na rynku dostępnych jest kilkadziesiąt rozwiązań. Fundusz emituje certyfikaty uczestnictwa, a pozyskane środki przeznaczane są na zakup wierzytelności.



Kancelaria Medius S.A.

Kredyt Inkaso wejdzie na kolejny rynek zagraniczny, kupi portfele za 150 mln zł

Kredyt Inkaso w ciągu miesiąca poinformuje o wejściu na kolejny rynek zagraniczny w regionie. Spółka chce nabywać portfele wierzytelności korporacyjnych w Rumunii, zaś w Bułgarii i w Polsce skupić się na zakupach portfeli detalicznych, w kraju - głównie zabezpieczonych hipotecznie, poinformował prezes Paweł Szewczyk. Na zakup portfeli Kredyt Inkaso planuje wydać łącznie w roku obrotowym 2014/2015 ok. 150 mln zł.

"Operacje na rynkach zagranicznych dają nam gwarancję, że będziemy utrzymywać dynamikę wzrostu. Mamy plany poszerzenia portfela detalicznego w Bułgarii i wejście na nowe rynki w Europie Środkowo-Wschodniej. W ciągu miesiąca poinformujemy, jaki to będzie kraj. Drugim rynkiem po Polsce pozostaje Rumunia. Zakupiliśmy tam dotychczas 19 portfeli, w większości detalicznych. Na ten rok planujemy zakup portfeli korporacyjnych - zabezpieczonych i niezabezpieczonych" - powiedział Szewczyk dziennikarzom.

"Detal w Rumunii zabezpiecza nam przychody, ale dzięki nabyciu portfeli korporacyjnych mamy możliwość poprawy rentowności" - podkreślił.

Prezes poinformował, że na rynku polskim główny nacisk spółka położy na zakup portfeli wierzytelności hipotecznych, które - w jego ocenie - pozwolą zwiększać dynamicznie przychody.

"W listopadzie nabyliśmy portfel wierzytelności hipotecznych. Pierwsze nasze działania pokazują, że możemy się spodziewać realizacji celów. Chcielibyśmy być bardziej aktywni na tym rynku, ale tu będzie ważna kwestia finansowania. To duża szansa na wyższe stopy zwrotu. W przypadku dłużników hipotecznych mamy przestrzeń dorestrukturyzacji. Jesteśmy też przygotowani od strony organizacyjnej" - podkreślił prezes.

Na zakup portfeli wierzytelności Kredyt Inkaso planuje wydać łącznie ok. 150 mln zł w bieżących roku obrotowym.

Wartość nominalna portfela w Polsce wyniosła na koniec III kw. r. br. 4,16 mld zł, w Rumunii - 850 mln zł, w Rosji - 211 mln zł, a w Bułgarii - 60 mln zł. Dotychczas za granicą spółka zakupiła 166 portfeli wierzytelności.

Kredyt Inkaso oprócz zakupu pakietów wierzytelności na własny rachunek oferuje także usługi serwisowania portfeli wierzytelności na rzecz podmiotów z branży bankowej, ubezpieczeniowej, telekomunikacyjnej. 

Portfel w zarządzaniu przekroczył wartość nominalną 1,5 mld zł na koniec III kw. r. finansowego, a celem spółki jest jego podwojenie do końca roku 2015.

"Chcemy dywersyfikować nasze źródła przychodów. Portfel w serwisie, który mamy przekroczył 1,5 mld zł. Plany są takie, aby do końca 2015 roku mieć portfel wartości 3 mld zł. Od 2016 roku chcemy generować 10% całości przychodów z inkasa. Jesteśmy przekonani, że uda się to zrealizować" - powiedział Szewczyk.

Kredyt Inkaso duże nadzieje na wzrost biznesu pokłada także we wspólnych inwestycjach w portfele wierzytelności z wyspecjalizowanymi inwestorami (TFI, fundusze private equity) oraz w zarządzaniu całością procesu w ramach asset management.

"Widzimy coraz większe zainteresowanie zagranicznych podmiotów polskim rynkiem. Oceniamy, że kolejne podmioty wejdą na nasz rynek i chcemy być dla nim partnerem, oferować pełny serwis zarządzania aktywami przeterminowanymi" - powiedział prezes.

Dodał, że spółka rozmawia z dużymi funduszami chińskimi na dostarczanie serwisu do obsługi wierzytelności hipotecznych.

"Prowadzimy rozmowy, próbujemy budować wspólny moment na likwidację tego portfela. Upatrujemy tu dużej szansy wzrostu" - zaznaczył.

Spółka rozpoczęła już współpracę z PRE Group i w ramach koinwestycji poniosła nakłady inwestycyjne wysokości 34 mln zł.

Szewczyk poinformował, że Kredyt Inkaso prowadzi obecnie rozmowy z dwoma innymi funduszami, z którymi chciałby wspólnie zakupić wierzytelności na rynku hipotecznym. Prezes poinformował, że spółka najbliżej jest wspólnej inwestycji w hipoteki na polskim rynku.

"Banki decydują się na przygotowanie ofert portfeli hipotecznych coraz większej wartości. Będą też oferować do sprzedaży portfele korporacyjne i SME. Spodziewamy się, że będziemy konkurowali lub współpracowali z największymi zagranicznymi graczami na polskim rynku. Do tej pory braliśmy udział w przetargach z dużymi graczami. Spodziewamy się, że w tym roku będzie 6 przetargów i mamy nadzieję sfinalizować 1-2 transakcje o znaczących wolumenach" - wskazał.

Dodał, że w Bułgarii w tej chwili banki otwierają się na sprzedaż wierzytelności znacznych wolumenów, ale ze względu na cenę i jakość tych portfeli spółka musi wybierać pomiędzy Rumunią a Bułgarią.

W Rosji, gdzie spółka nabyła dotychczas 4 portfele niewielkiej wartości, Kredyt Inkaso ostrożniej planuje inwestycje ze względu na sytuację polityczną, ale jak podkreślił prezes spółka nie odczuwa przeszkód do prowadzenia tego biznesu.

Kredyt Inkaso to firma zarządzającą portfelami wierzytelności. Spółka jest notowana na warszawskiej giełdzie od 2007 r.

Deloitte: Polskie banki w trójce w regionie pod względem wskaźnika NPL

Warszawa, 16.02.2015 (ISBnews) - Polskie, czeskie i słowackie banki osiągnęły jednocyfrowe wskaźniki kredytów przeterminowanych (NPL) w 2013 roku, podczas gdy w innych krajach regionu wskaźnik ten był dwucyfrowy. W Polsce udaje się odzyskać 55% przeterminowanych kredytów, a średni czas ich odzyskiwania to trzy lata, wynika z raportu "Restructuring Central Europe. NPL markets to gain momentum", przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte.

Raport Deloitte analizuje dziewięć krajów Europy Środkowej: Polskę, Czechy, Słowację, Węgry, Chorwację, Rumunię, Słowenię, Serbię i Bułgarię. Łączna wartość przeterminowanych kredytów banków w tych krajach wynosiła niemal 60 mld euro, z czego na Polskę przypadło 16,5 mld euro na koniec 2013 roku. Kwota 60 mld euro obejmuje zarówno kredyty dla firm, jak i detaliczne (w stosunku dwa do jednego). Udział przeterminowanych należności detalicznych w całości portfela złych kredytów większy jest w Polsce, Czechach, Słowacji i na Węgrzech, podczas gdy w pozostałych pięciu krajach dominują w tym względzie kredyty korporacyjne.

Polskie, czeskie i słowackie banki osiągnęły w 2013 roku jednocyfrowe wskaźniki kredytów przeterminowanych. W przypadku Polski było to 8,5%, Czech 5,9%, a Słowacji 5,8%. W pozostałych krajach wskaźniki te są dwucyfrowe, w tym najwyższy w Rumunii, sięgający prawie 22%. Średnia wartość wskaźnika dla 9 krajów wynosi 12,7%.

Ogromne kwoty przeterminowanych kredytów w bilansach to zamrożony kapitał, który ogranicza wartość środków dostępnych dla potrzeb nowych pożyczek oraz straty wynikające ze zwiększania rezerw pomniejszające bazę kapitałową.

"Z danych Europejskiego Banku Inwestycyjnego wynika, że aż 60% banków (z analizowanych krajów) zamierza poprawić ten stan poprzez sprzedaż portfeli kredytowych, połowa z nich poprzez restrukturyzację, a około 40% dokonując sprzedaży oddziałów. Sprzedaż aktywów wprawdzie szybko rozwiązuje problem złych długów jednak wciąż widzimy, że oczekiwania cenowe sprzedających i kupujących istotnie się różnią i banki decydują się odzyskać niespłacone należności samodzielnie" - uważa partner Deolitte Polska Tomasz Ochrymowicz, cytowany w komunikacie.

Deloitte podkreśla, że choć wskaźniki odzyskiwania należności poprawiają się, poprawa ta jest powolna i zróżnicowana w zależności od kraju.

"W latach 2010-2013 nie zaobserwowano pod tym względem zmian na Węgrzech, w Chorwacji, w Rumunii czy w Bułgarii. W tym samym okresie wskaźniki odzyskiwania należności netto wzrosły o około 5 pkt proc. w Serbii i Słowenii, o 10 pkt proc. w Słowacji i aż o całe 20 pkt proc. w Polsce (do poziomu 55%)" - czytamy w raporcie.

Banki w Czechach osiągnęły najwyższy wzrost, bo ich wskaźniki poszły w górę osiągając 65% w 2013 roku (wobec 20,9% w 2010 r.), a czas odzyskiwania należności skrócono z 6,5 do 2,1 lat. W Polsce czas ten wynosi średnio 3 lata.

Raport Deloitte wskazuje, że polski rynek sprzedaży długów jest o wiele bardziej rozwinięty i aktywny niż rynki w pozostałych krajach, biorących udział w badaniu. Wiodącym inwestorem na rynku jest firma Kruk (wartość wierzytelności zakupionych i przekazanych do zarządzania przekroczyła 50 mld zł w 2013 r). Ultimo (przejęta przez B2 Holding) zakupiła 25 mld zł długu do windykacji, GK Best, Casus Finanse, EGB Investments oraz Grupa Navi osiągały podobne wyniki. Poza tym na rynku funkcjonuje wielu pomniejszych inwestorów (stanowiących ok. 44% całego rynku).

W 2013 i 2014 roku sprzedawano głównie portfele kredytów konsumenckich oraz rozpoczęto sprzedaż wierzytelności hipotecznych. Rynek wierzytelności z tytułu kredytów udzielanych przedsiębiorcom jest znacznie mniej dynamiczny, zarówno pod względem wolumenu, jak i cen. Rynek długów hipotecznych jest dopiero w początkowym stadium rozwoju i prawie nie funkcjonuje.

(ISBnews)

piątek, 9 stycznia 2015

Windykacja długu: ile kosztuje i jak zoptymalizować jej koszty?

Przedsiębiorcy doskonale wiedzą, że nieterminowe regulowanie należności przez kooperantów oznacza nie tylko stres, ale i wymierne straty. Mimo to, mało kto podlicza koszty własne związane z obsługą długu. W wielu przypadkach zlecenie outsourcingu windykacji może przynieść oszczędności. Podpowiadamy kiedy jest uzasadnione i jak uniknąć związanych z nim kosztów.

Sprawdź ile cię to naprawdę kosztuje

W momencie powstania zatorów przedsiębiorcy, którzy nie współpracują na stałe z podmiotami z branży obrotu należnościami, ale są zdeterminowani do odzyskania swoich pieniędzy, muszą podjąć szereg działań. Większość rozpoczyna od telefonów z monitem, czasem wizyt u dłużnika. Popularną praktyką jest też wysyłka wezwań do zapłaty. Ostatecznie większość spraw kończy się wniesieniem pozwu do sądu o wydanie nakazu zapłaty. Każda z tych aktywności, nawet wykonywana dorywczo, wiąże się z kosztami. Zgodnie z różnymi szacunkami ekspertów oscylują one w granicach 8 proc. wszystkich kosztów prowadzenia działalności. Poza kosztami administracyjnymi i pracowniczymi, składają się na nie również straty wynikające z wyłączenia z obrotu znacznych sum, które zamiast pracować, kredytują działalność nierzetelnych płatników.

Jak zlecić i nie zapłacić?

Firmy wychodzą z założenia, że nawet jeżeli nie odniosą sukcesu w samodzielnej windykacji to przynajmniej nic ich to nie kosztuje. Eksperci od windykacji przekonują, że to przeświadczenie jest dalekie od prawdy. Większość firm, które zleca odzyskanie długu, wcześniej przez wiele tygodni próbowała własnymi siłami odzyskać należność i poniosła związane z tym koszty, cześć złożyła nawet pozwy w sądzie. W każdym wypadku koszty te były tym wyższe, im wyższy był nominał dług. Z tej perspektywy zlecenie outsourcingu windykacji w momencie upływu terminu wymagalności jest najbardziej opłacalne.

Po pierwsze: profesjonalne firmy windykacyjne pobierają wynagrodzenie zależne od rezultatów czyli prowizję od sukcesu. Oznacza to, że jeżeli firma nie odzyska naszego długu koszty wszystkich działań pozostaną po jej stronie.

Po drugie: jeżeli windykacja prowadzona przez zewnętrzną firmę się powiedzie, a firma windykacyjna posiada wewnętrzną kancelarią prawną, to na mocy ustawy o terminach płatności, odzyska również własną prowizję od dłużnika. Ponadto, statystycznie największe szanse na szybkie i skuteczne odzyskanie pieniędzy rokują należności o niewielkim stopniu przeterminowania.
Sąd: ile to dokładnie kosztuje

Polubowne tj. pozasądowe odzyskanie długu udaje się kiedy dłużnik ma dobrą wolę. Niestety, wiele spraw o zapłatę mimo wszystko znajduje finał w sądzie, a to wiąże się z dodatkowymi kosztami. Wierzyciele ponoszą je w nadziei, że w perspektywie odzyskają całą należność. Tymczasem koszty zastępstwa procesowego, jak i wpisu sądowego mogą być poważnym obciążeniem. Wniesienie pozwu, w zależności od nominału długu, to koszt od 30 złotych do 100 tysięcy złotych. Dla długów o nominale do 10 000 złotych opłaty związane z wpisem są stałe i wynoszą od 30 do 300 złotych. W przypadku długów o wyższych nominałach zasadą jest wpis wysokości 5 proc. wartości przedmiotu sporu. Maksymalny koszt ustawa określa jako 100 tysięcy złotych.

Wpis to jednak dopiero początek: rozporządzenie ministra sprawiedliwości określa również koszty zastępstwa procesowego, a te przykładowo dla długu powyżej 5 000 do 10 000 złotych wynoszą 1 200 złotych. Przedsiębiorca, który chce przed sądem dochodzić długu o wartości od 10 001 do 50 000 zapłaci adwokatowi 2 400 złotych. Jeżeli wartość długu wynosi między 50 001-200 000zł zastępstwo procesowe będzie nas kosztować 3 600 zł, powyżej 200 000 to już wydatek 7 200 zł. 
Co zrobić kiedy nie stać nas na odzyskanie własnych pieniędzy

Dochodzenie roszczeń przed sądem bywa bardzo kosztowne, szczególnie że firmy ponoszą wspomniane wydatki najczęściej wtedy, kiedy nie otrzymały zapłaty od kontrahenta. Firmy windykacyjne, które mają wewnętrzne kancelarie prawne mogą zaoferować dogodne warunki rozliczeń i kompleksową obsługę na wszystkich etapach procesu windykacji: polubownym, sądowym i egzekucyjnym. Przykładowo klienci Pragma Inkaso mogą liczyć na kredytowanie kosztów wpisu sądowego. Przy wysokich nominałach długu firma oferuje też niższe niż przewiduje rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości koszty zastępstwa procesowego, a także odzyskanie kosztów własnej prowizji od dłużnika. Prowadzenie równolegle negocjacji z przygotowywaniem dokumentów, które będą pomocne w postępowaniu procesowym znacząco wpływa na skuteczność działań, a także pozwala zminimalizować ich koszty. Firmy z branży mają wypracowane procedury i wykwalifikowanych negocjatorów terenowych, dlatego są w stanie z dużo lepszym rezultatem i ponosząc racjonalne koszty wykonać zadania, które są czaso i kosztochłonne dla firm pozbawionych wewnętrznych działów windykacji.

Źródło: Pragma Inkaso SA

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Pragma1 FIZ NFS kupił portfel 979 wierzytelności bankowych wartości 90,25 mln zł

Pragma 1 Fundusz Inwestycyjny Zamknięty Niestandaryzowany Fundusz Sekurytyzacyjny nabył portfel 979 wierzytelnościgospodarczych od jednego z banków o łącznej wartości 90,25 mln zł. Cena pakietu nie odbiega od standardowych cen na rynku sprzedaży wierzytelności, poinformowało Pragma Inkaso.

"Zarząd Pragma Inkaso S.A. informuje, iż w dniu 11 grudnia 2014 roku Pragma 1 Fundusz Inwestycyjny Zamknięty Niestandaryzowany Fundusz Sekurytyzacyjny podpisał z bankiem komercyjnym mającym siedzibę w Polsce umowę zakupu portfela wierzytelności gospodarczych. Przedmiotem umowy jest nabycie bezspornych i wymagalnych 979 bankowych wierzytelności gospodarczych o łącznej wartości 90 250 tys. zł. Cena pakietu nie odbiega od standardowych cen na rynku sprzedaży wierzytelności" - czytamy w komunikacie. 

Zawarta umowa będzie miała pozytywny wpływ na wyniki Grupy Pragma Inkaso, podano także. 

Pragma Inkaso S.A. jest właścicielem 100 % certyfikatów w Funduszu i jednocześnie jego serwiserem. 

Grupa kapitałowa Pragma Inkaso działa w branży obrotu wierzytelnościami w segmencie business to business. Jest notowana na GPW od 2010 r. W jej skład wchodzą spółki Pragma Inkaso, Pragma Faktoring, Pragma Collect i Pragma Inwestycje. W I-III kw. 2014 r. Pragma Inkaso miało przychodybrutto ze sprzedaży w wysokości 370,77 mln zł. 

(ISBnews)

czwartek, 13 listopada 2014

Świetne wyniki finansowe Kruka i kolejne plany ekspansji zagranicznej

Czasy kiedy wszystkie spółki windykacyjne systematycznie poprawiały wyniki, przeszły do historii. Po serii dobrych wyników kwartalnych następują słabsze. Królem segmentu jest z niewątpliwie Kruk, który w I półroczu osiągnął najwyższy wynik w historii. Bardzo dobry wynik na półrocze pokazał również Vindexus, słabszy natomiast zanotowała spółka Kredyt Inkaso.

Wyniki spółek windykacyjnych po zakończonym półroczu 2014 roku w dalszym ciągu wskazują na dynamiczny rozwój spółek sektora, mimo coraz bardziej konkurencyjnego rynku. Od jakiegoś czasu mówi się o bardzo dużej presji w branży oraz wygórowanych cenach, jakie płacą windykatorzy za portfele wierzytelności bankowych, czy też za portfele długów telekomunikacyjnych. Takie podejście do inwestycji znajdzie wkrótce odbicie w słabszych wynikach najbardziej agresywnie działających firm. Receptą powinna być dywersyfikacja działalności, m. in. poprzez wyjście na inne rynki.

mln PLN
Przychody 2013
Zysk 2013
Przychody IH 2013
Zysk  IH 2013
Przychody IH 2014
Zysk IH 2014
Kruk
405,6
97,8
198,9
50,7
263,7
100,1
Kredyt Inkaso*
86,9
33,1
21,0
8,1
19,6
7,3
Vindexus
40,8
9,1
27,8
5,1
38,7
8,1
*Dla kredyt Inkaso wynika roczny przedstawiono za okres 1.04.2013-31.03.2014 oraz wyniki za I kw. 2013/14 oraz I kw. 2014/15

Taką strategię stopniowo wdraża Kruk, obecny już na kilku rynkach zagranicznych, m. in. w Czechach, na Słowacji oraz w Rumunii. W sierpniu utworzona została spółka zależna KRUK Deutschland GmbH z siedzibą w Berlinie.

Po I półroczu 2014 roku lider polskiego rynku zaprezentował świetne wyniki. Drugi kwartał 2014 roku był rekordowy pod względem wypracowanego zysku netto – Spółka zarobiła aż 60 mln zł. Zysk całego I półrocza wyniósł 100 mln zł i był nieznacznie większy od zysku wypracowanego w całym 2013. Kruk zainwestował w tym okresie ponad 310 mln zł w nowe portfele wierzytelności ( o 70% więcej niż rok wcześniej) i stanowiły one 85% łącznych nakładów całego poprzedniego roku. Narastająco do września nakłady Kruka wzrosły do 355 mln zł.

Opublikowany 11 listopada raport finansowy za III kwartał pokazał dalszy wzrost zysku o 26 mln zł. Na konferencji 12 listopada przedstawiciele Spółki zapowiedzieli znaczne inwestycje w portfele wierzytelności w czwartym kwartale bieżącego roku. Spółka bierze udział w kilku przetargach na duże portfele w Polsce i zamierza dokonać pierwszej inwestycji na rynku niemieckim. Kruk SA postanowił zaistnieć na rynku naszego zachodniego sąsiada, gdzie wielkość kredytów bankowych skierowanych do sektora prywatnego to prawie 2,4 biliona EUR, z czego 10% to kredyty konsumenckie. Jest to ponad cztery razy więcej niż w Polsce, gdzie we wrześniu wartość kredytów konsumpcyjnych osiągnęła rekordowy poziom 145 mld zł. W orbicie zainteresowań Spółki znajdują się również rynki wierzytelności innych dużych krajów europejskich takich, jak Hiszpania czy Wielka Brytania. 



Departament Zarządzania Portfelami
Dom Maklerski Secus Asset Management S.A.

czwartek, 30 października 2014

Zarządzany przez Grupę DTP Altus NS FIZ Wierzytelności rozpoczyna budowę portfela

DTP, jedna z najdynamiczniej rozwijających się Grup operujących na krajowym rynku wierzytelności, nawiązała współpracę z Altus TFI w zakresie zarządzania nowo założonym zamkniętym niestandaryzowanym sekurytyzacyjnym funduszem inwestycyjnym z grupy Altus. Zarządzany przez Grupę DTP Altus NS FIZ Wierzytelności nabył już pierwszy portfel wierzytelności o wartości nominalnej 57 mln zł. 

- Rozpoczęcie zarządzania Altus NSFIZ Wierzytelności otwiera nowy rozdział w historii naszej Grupy. Po raz pierwszy staliśmy się zarządzającym funduszu sekurytyzacyjnego niepowiązanego kapitałowo z DTP. Posiadamy nie tylko niezbędne know-how i zasoby, ale i bogate doświadczenie w zarządzaniu NS FIZ, zdobyte w trakcie zarządzania DTP NS FIZ. Decyzja Altus TFI o wyborze Grupy DTP jako serwisera Altus NS FIZ Wierzytelności stanowi dla nas kolejne potwierdzenie wysokich kompetencji i sprawności naszego zespołu – powiedział Michał Handzlik, prezes DTP.

Altus NS FIZ Wierzytelności nabył pierwszy portfel wierzytelności, wykorzystując środki pozyskane z wrześniowej emisji certyfikatów, w ramach której pozyskano 5 mln zł. Kolejna emisja certyfikatów planowana jest na listopad br. Wartość nominalna nabytych wierzytelności to 57 mln zł. – Harmonogram kolejnych emisji certyfikatów, jak i sama wielkość oferty dostosowane są do planów zakupów kolejnych portfeli wierzytelności. 

W ten sposób chcemy zoptymalizować zysk z zainwestowanych przez nabywców certyfikatów środków, skracając czas między wpłatą środków na konto a zakupem starannie wyselekcjonowanych portfeli wierzytelności – tłumaczył Michał Handzlik. Prezes DTP dodaje, że struktura nabywanych przez Altus NSFIZ Wierzytelności portfeli nie będzie odbiegać od portfeli będących w posiadaniu DTP NS FIZ. – Stawiamy na wierzytelności detaliczne – dodał Handzlik.

Prezes podkreślił, że współpraca z Altus TFI pozwoli na zwiększenie zwrotu na kapitale własnym grupy DTP oraz zdywersyfikuje źródła przychodów. – Współpraca z Altus TFI pozwoli nam również na zwiększenie skali działalności, zwiększając potencjał nabywczy Grupy – dodał Handzlik

Grupa DTP

GW: Komornik w redakcji Wprost

KOMORNIK WCHODZI DO REDAKCJI WPROST. PRZYSZEDŁ PO 100 TYS. DLA GIERTYCHA – pisze na Wyborcza.pl Wojciech Czuchnowski: “Komornik pojawił się w siedzibie ‘Wprost’ po godz. 17. Chciał zająć pieniądze na koncie wydawcy. To efekt decyzji warszawskiego Sądu Okręgowego, który 21 października postanowił zabezpieczyć połowę sumy odszkodowania, jakiego od ‘Wprost’ domaga się Roman Giertych. Według fotoreportera ‘Wyborczej’, który był na miejscu, komornik pocałował klamkę. Drzwi do redakcji były zamknięte. Sekretariat wydawnictwa nie działał. Dziennikarze „Wprost” schowali się w środku. Ok. godz. 18 komornik odjechał. Jednak według Giertycha pieniądze zostały zajęte”.

środa, 29 października 2014

Europejski rynek sprzedaży wierzytelności hipotecznych w trzecim kwartale 2014 r.

W najnowszym raporcie firmy doradczej Cushman & Wakefield „Europejski rynek sprzedaży wierzytelności hipotecznych w trzecim kwartale 2014 r." eksperci z działu ds. finansowania korporacyjnego w krajach EMEA szacują zaangażowanie europejskich firm zarządzającymi aktywami w nieruchomości o zwiększonym ryzyku (non-core) na prawie 264 mld euro.

Firma Cushman & Wakefield przeprowadziła szczegółową analizę 10 europejskich firm zarządzających aktywami w celu określenia ich łącznego zaangażowania brutto w nieruchomości o zwiększonym ryzyku i na jej podstawie oszacowała przewidywany na najbliższe lata wolumen sprzedaży wierzytelności związanych z nieruchomościami komercyjnymi (CRE) oraz nieruchomości sprzedawanych po przejęciu własności (REO).

Dane przedstawione w raporcie prezentują wartość nominalną wierzytelności CRE, wierzytelności z kredytów hipotecznych na zakup nieruchomości mieszkaniowych oraz nieruchomości REO w Europie, którymi dysponują podmioty ustanowione przez rządy państw europejskich w celu skupowania i upłynniania „złych aktywów" banków krajowych.

Europejskie firmy posiadają łącznie aktywa o zwiększonym ryzyku szacowane na ok. 264 mld euro brutto (ok. 173 mld euro netto po uwzględnieniu odpisów na należności stracone). W sumie na firmy zarządzające aktywami przypada ok. 45% całkowitego zaangażowania wszystkich europejskich podmiotów finansowych, co wskazuje na ich duże znaczenie w obecnych i przyszłych procesach oddłużania.

Według danych firmy Cushman & Wakefield wartość transakcji sprzedaży wierzytelności CRE i nieruchomości REO wyniosła od początku bieżącego roku 54,9 mld euro, czyli więcej niż w latach 2012 i 2013 razem wziętych. Z uwagi na wartość obecnie zawieranych i planowanych transakcji szacowaną na odpowiednio 30,8 mld euro i 24 mld euro, łączny wolumen obrotów w 2014 r. może przekroczyć poziom 60 mld euro.

- Wiele banków europejskich będzie musiało ostatecznie stawić czoła faktom. W przypadku posiadania „złych aktywów" będą zmuszone do ich przeklasyfikowania w stress-testach, co z kolei może spowodować pewne problemy związane z wymogami kapitałowymi. Po dużym sukcesie irlandzkich i hiszpańskich firm zarządzających aktywami, rządy innych państw europejskich mogą również zdecydować się na utworzenie podobnych firm, których zadaniem byłaby restrukturyzacja zaangażowania w nieruchomości o podwyższonym ryzyku - komentuje Federico Montero, dyrektor ds. sprzedaży wierzytelności w firmie Cushman & Wakefield w regionie EMEA.


Kompleksowe zarządzanie wierzytelnościami - korzyści dla przedsiębiorcy

Decyzja o outsourcingu działań z zakresu zarządzania wierzytelnościami powinna być poprzedzona analizą potrzeb biznesowych przedsiębiorcy. Jeśli oczekuje on wsparcia zarówno w obszarze działań prewencyjnych, windykacyjnych, jak i prawnych, powinien rozważyć współpracę z grupą skupiającą podmioty świadczące te usługi w ramach jednej struktury. 

Rozwiązanie to pozwoli przedsiębiorcy zaoszczędzić czas i pieniądze, ale przede wszystkim zapewni kompleksową obsługę procesu zarządzania wierzytelnościami.

Decydując o wyborze partnera, który reprezentować będzie nasze interesy przed niewypłacalnymi kontrahentami, powinniśmy zwrócić uwagę na specjalizację firmy zarządzającej należnościami lub wybrać większą grupę, mającą doświadczenie w obsłudze niemalże każdej branży. Ważne są także uprawniania. Dobre firmy windykacyjne posiadają licencję Komisji Nadzoru Finansowego na zarządzanie funduszem sekurytyzacyjnym oraz są zweryfikowane pod względem etyki praktyk rynkowych przez Urząd OchronyKonkurencji i Konsumentów. Ważne jest także to, by firma, którą wybierzemy posiadała licencję GIODO, przekazujemy jej bowiem dane osobowe naszych klientów.

Na czym polega kompleksowość?

Firmy kompleksowo zarządzające należnościami posiadają w swoich strukturach, poza podstawowym i koniecznym działem windykacji, także spółki detektywistyczne oraz kancelarie prawne. Dzięki temu cały proces odzyskiwania zaległych należności przebiega sprawnie i rzeczowo. Doświadczone firmy z branży zarządzania wierzytelnościami stosują różnorodne narzędzia mobilizujące do spłaty wierzytelności – należą do nich poza kontaktem listownym i telefonicznym, pieczęcie prewencyjne (umieszczane na fakturach), negocjacje spłaty zadłużenia, możliwość rozłożenia długu na raty, a także różnego rodzaju mediacje, w przypadku przekazania sprawy do etapu postępowania sądowego.

Prewencja z pomocą detektywa

W działaniach prewencyjnych pomagają licencjonowani detektywi, którzy w przeciwieństwie do wywiadowni gospodarczych mają uprawnienia do zbierania danych wrażliwych. Ustalają więc majątek nieuczciwej firmy, a także jego pokrycie, powiązania z innymi podmiotami w Polsce lub za granicą, a w raporcie przedstawiają rekomendacje i wskazują ewentualne zagrożenia wynikające ze współpracy z danym podmiotem.

Stały monitoring

Współpraca z firmą zarządzającą należnościami pozwala także na monitoring wpływów od klientów. Polega on na stałym kontakcie z kontrahentem. Na 2-3 dni przed upływem terminu płatności faktury, konsultant przypomina o tym fakcie telefonicznie. 

Pozwala to na zmobilizowanie kontrahenta do regulowania zobowiązań w terminie. Monitoring obejmuje także należności z krótkim terminem przedawnienia (do 30 dni). Wówczas klient otrzymuje monity z wezwaniem dozapłaty, a częstotliwość kontaktu telefonicznego zostaje wzmożona.

Dla bezpieczeństwa - kancelaria prawna

Jeśli działania prewencyjne i monitorujące okażą się niewystarczające, kolejnym etapem działalności firm zarządzających wierzytelnościami staje się windykacja. Dzielimy ją na polubowną i sądową. Windykacja polubowna polega na odzyskaniu kwoty postawionej w stan wymagalności w jak najkrótszym czasie. Pomagają w tym wyspecjalizowani negocjatorzy telefoniczni i terenowi. Gdy podmiot posiadający zobowiązanie dłużne odmawia jednak współpracy polubownej, sprawę przejmuje kancelaria prawna, kontynuująca proces odzyskiwania należności na etapie sądowym i egzekucyjnym.

Działanie wyspecjalizowanej grupy zarządzającej wierzytelnościami, w skład której wchodzi kancelaria prawna i podmiot detektywistyczny, pozwala w sposób bardziej świadomy kontrolować proces zarządzania ryzykiem w firmie, gwarantuje firmie bezpieczeństwo, a także oszczędność czasu i finansów.

Sławomir Szarek, Casus Finanse

piątek, 17 października 2014

Spółka Kupca nabyła wierzytelności o wartości 59,4 mln zł

Warszawa, 16.10.2014 (ISBnews) – BVT S.A., w której 48,89% udziałów posiada Kupiec, podpisała umowę nabycia pakietu wierzytelności o łącznej wartości wynoszącej 59,4 mln zł. Prezes Kupca Leszek Wróblewski uważa, że przyczyni się to do umocnienia struktury firmy i realizacji celu jakim jest windykacja pakietów należności masowych banków w przyszłości.

"Czas windykacji tego typu pakietów to co najmniej 2 lata i minimalnie przez taki okres planujemy czerpać z niego korzyści. Łącznie BVT dysponuje już 246.000 wierzytelnościami na łączną kwotę 86 mln zł. Wszystkie wierzytelności poza najmniejszym pakietem - 1,5 mln zł, pochodzą z tego samego źródła i posiadają analogiczne wskaźniki zyskowności. Stałe zyski, duże ilości wierzytelności i 2-letni czas realizacji pozwalają budować solidne struktury firmy, na których można planować dalszy rozwój (...). Naszym celem jest windykacja pakietów należności masowych banków, gdzie wymagany jest, m.in. duży kapitał, zaplecze kadrowe oraz doświadczenie." - powiedział Wróblewski, cytowany w komunikacie.

Nabyty pakiet składa się ze 175 tys. wierzytelności, których łączna wartość wynosi blisko 60 mln zł. Środki na jego zakup będą pochodziły z podwyższenia kapitału zakładowego oraz z zysków wypracowywanych przez spółkę z obsługi poprzednich pakietów wierzytelności. W ubiegłym tygodniu akcjonariusze BVT podjęli podczas NWZA Spółki uchwałę o podwyższeniu kapitału zakładowego. W przyszłym roku podmiot ten ma zamiar zadebiutować na rynku NewConnect, podano również.

"Jestem bardzo zadowolony z wyników i rozwoju BVT, tym bardziej, że proces windykacji pierwszego pakietu jest zaawansowany w 38%, a drugiego dopiero w 9%. Każdy kolejny pakiet kupujemy za relatywnie niższy procent jego wartości, co oczywiście przekłada się na wyższą stopę zwrotu z inwestycji. Także Windykacja PL Sp. z o.o., w której mamy 23% udziałów, w ślad za wzrostem zleceń z BVT musiała się bardzo rozwinąć. (...) Obie spółki doskonale się uzupełniają, a ich zarządy zdeterminowane są rozwojem i osiągnięciem znaczącej pozycji na polskim rynku wierzytelności." - zakończył Wróblewski.

Spółka przypomina, że w czerwcu br. BVT zakupiło pakiet wierzytelności o łącznej wartości 12,2 mln zł, który został w części sfinansowany ze środków wypracowanych przez spółkę, a w części z pożyczki. Z kolei w lutym nabyty został pakiet wierzytelności o sumarycznej wartości przekraczającej 1,5 mln zł. Środki na jego zakup pochodziły z zysków wypracowanych z obsługi poprzednich pakietów, m.in. nabytego w październiku 2013 r. pakietu, którego łączna wartość wynosiła 13,0 mln zł. BVT zakończyło pierwszą połowę br. zyskiem netto na poziomie 235 tys. zł.

Kupiec S.A działa w branży transportu, spedycji i logistyki. Spółka od sierpnia 2011 r. jest notowana na rynku NewConnect.

(ISBnews)

środa, 15 października 2014

Wzrost aktywów netto funduszy sekurytyzacyjnych do 2 154 mln zł

Wartość środków powierzonych krajowym funduszom inwestycyjnym wzrosła we wrześniu o +1,9%, dzięki czemu zbliżyła się do poziomu 210 mld zł. W sumie od początku roku aktywa netto funduszy wzrosły już o +11%.

Aktywa netto funduszy sekurytyzacyjnych wzrosły we wrześniu 2014 r. do 2 154 mln PLN z 2 082 mln PLN w sierpniu. Jest to wzrost o +3,5% m/m. 

Od początku roku aktywa netto funduszy sekurytyzacyjnych wzrosły o +30,15% (z 1 655 mln PLN na koniec 2013 r.). Fundusze sekurytyzacyjne nadal stanowią 1% udziału w rynku. 


Źródło: analizy.pl

Upadłość dłużnika a nieściągalna wierzytelność i koszty podatkowe

Postanowienie sądu o ogłoszeniu upadłości dłużnika nie jest dokumentem wymienionym w art. 23 ust. 2 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych i na tej podstawie nieściągalnej wierzytelności nie można zaliczyć w koszty uzyskania przychodu. Dopiero gdy nieściągalność zostanie prawidłowo udokumentowana, kosztem się stanie - wskazał Dyrektor Izby Skarbowej w Katowicach w interpretacji indywidualnej z dnia 27.08.2014 r. nr IBPBI/1/415-596/14/JS.

Jakie wątpliwości wyjaśnił organ podatkowy?

Wnioskodawca wykonuje usługi budowlane. Jego firma opodatkowana jest na zasadach ogólnych, zaś zdarzenia gospodarcze ewidencjonowane są w podatkowej księdze przychodów i rozchodów. W 2012 r. wykonał on dla pewnego nabywcy (polska firma) szereg usług koparką, które zostały wykazane jako przychody należne. Niestety kontrahent za usługi te nie zapłacił. 7 marca 2013 r. postanowieniem sądu została ogłoszona upadłość dłużnika z możliwością zawarcia układu oraz został ustanowiony zarząd własny upadłego co do jego majątku. Wnioskodawca uzyskał informację o braku możliwości odzyskania swojej wierzytelności (ta nie uległa przedawnieniu). Nie dysponuje on jednak dokumentami potwierdzającymi nieściągalność wierzytelności, o których mowa w art. 23 ust. 2 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Wnioskodawca zadał pytanie czy i kiedy może ująć wskazaną wierzytelność w kosztach uzyskania przychodu? W przedmiotowej sprawie organ podatkowy zajął następujące stanowisko:

„(…) Zgodnie z art. 22 ust. 1 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 361 ze zm.), kosztami uzyskania przychodów są koszty poniesione w celu osiągnięcia przychodów lub zachowania albo zabezpieczenia źródła przychodów, z wyjątkiem kosztów wymienionych w art. 23 ustawy. 
Stosownie do treści art. 23 ust. 1 pkt 20 ww. ustawy, nie uważa się za koszty uzyskania przychodów wierzytelności odpisanych jako nieściągalne, z wyjątkiem takich wierzytelności nieściągalnych, które uprzednio na podstawie art. 14 zostały zarachowane jako przychody należne i których nieściągalność została uprawdopodobniona. 

W myśl art. 23 ust. 2 ww. ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, za wierzytelności, o których mowa w ust. 1 pkt 20, uważa się te wierzytelności, których nieściągalność została udokumentowana: 
1. postanowieniem o nieściągalności, uznanym przez wierzyciela jako odpowiadające stanowi faktycznemu, wydanym przez właściwy organ postępowania egzekucyjnego, albo 
2. postanowieniem sądu o: 
a. oddaleniu wniosku o ogłoszenie upadłości obejmującej likwidację majątku, gdy majątek niewypłacalnego dłużnika nie wystarcza na zaspokojenie kosztów postępowania lub 
b. umorzeniu postępowania upadłościowego obejmującego likwidację majątku, gdy zachodzi okoliczność, o której mowa w lit. a, lub 
c. ukończeniu postępowania upadłościowego obejmującego likwidację majątku, albo 
3. protokołem sporządzonym przez podatnika, stwierdzającym, że przewidywane koszty procesowe i egzekucyjne związane z dochodzeniem wierzytelności byłyby równe albo wyższe od jej kwoty. 

Wymieniony katalog jest katalogiem zamkniętym i w sposób jednoznaczny określa rodzaj dokumentów, które są niezbędne do tego, aby wierzytelność nieściągalna mogła zostać zaliczona do kosztów uzyskania przychodów. Oznacza to, że jakikolwiek inny dokument, niż wymieniony wyżej, nie może skutecznie udokumentować faktu nieściągalności wierzytelności. 

Ponadto wskazać należy, że aby wierzytelność mogła być uznana za nieściągalną i w konsekwencji zaliczona do kosztów uzyskania przychodów, z treści wydawanych postanowień upoważnionych organów (co do zasady) powinien wynikać fakt braku majątku dłużnika na zaspokojenie choćby części określonej wierzytelności. 

Jednocześnie należy zwrócić uwagę, że termin do zaliczenia nieściągalnych wierzytelności do kosztów uzyskania przychodów ograniczony jest przepisem art. 23 ust. 1 pkt 17 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, zgodnie z którym, nie stanowią kosztów uzyskania przychodów wierzytelności odpisane jako przedawnione. 

W świetle powyższych przepisów stwierdzić należy, że zaliczenie nieściągalnej wierzytelności w ciężar kosztów uzyskania przychodów możliwe jest tylko wtedy, gdy zostaną spełnione następujące warunki: 
• wierzytelność była uprzednio zaliczona do przychodów należnych w prowadzonej działalności gospodarczej, 
• wierzytelność nie jest przedawniona w świetle postanowień kodeksu cywilnego, 
• nieściągalność wierzytelności została udokumentowana w sposób przewidziany w art. 23 ust. 2 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. 
Istotne jest przy tym, że przesłanki te muszą być spełnione łącznie. (…)

Mając powyższe na względzie stwierdzić należy, że nieściągalność wskazanej we wniosku wierzytelności, nie została udokumentowana w sposób przewidziany w art. 23 ust. 2 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Postanowienie sądu o ogłoszeniu upadłości dłużnika nie zostało bowiem wymienione w zamkniętym katalogu określającym rodzaje dokumentów, które są niezbędne do tego, aby wierzytelność nieściągalna mogła zostać zaliczona do kosztów uzyskania przychodów. Wnioskodawca nie może zatem na tej podstawie zaliczyć przedmiotowej wierzytelności do kosztów uzyskania przychodu. 

Na marginesie wskazać należy, że w niniejszej sprawie zostało wszczęte postępowanie upadłościowe z możliwością zawarcia układu, natomiast w przepisach dotyczących udokumentowania nieściągalności wierzytelności ustawodawca jednoznacznie wskazał na postępowanie upadłościowe obejmujące likwidację majątku. Celem obu postępowań jest spłata zadłużenia wobec wierzycieli, ale w odmienny sposób i z różnym skutkiem dla upadłego. W przypadku upadłości układowej, celem zawarcia układu jest restrukturyzacja zobowiązań upadłego i objęcie ich harmonogramem spłaty. Po wykonaniu układu firma pozostaje na rynku jako podmiot gospodarczy. W przypadku upadłości likwidacyjnej dochodzi do wyprzedaży majątku firmy i spłacenia z uzyskanych środków zobowiązań wobec wierzycieli. Po zakończeniu postępowania upadłościowego firma przestaje istnieć. 

Podkreślenia wymaga również, że wierzytelność ta– przy spełnieniu pozostałych ww. przesłanek – będzie mogła zostać zaliczona do kosztów uzyskania przychodów prowadzonej pozarolniczej działalności gospodarczej roku podatkowego, w którym nastąpi udokumentowanie w jeden ze sposobów wskazanych w cytowanym przepisie art. 23 ust. 1 pkt 20 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, a więc roku podatkowego w którym Wnioskodawca uzyska informację o całkowitej nieściągalności wierzytelności opartą na prawomocnych orzeczeniach wskazanych w nim organów. (…)”

Pełną treść interpretacji można przeczytać na stronie Ministerstwa Finansów sip.mf.gov.pl/sip 

oprac. : Ministerstwo Finansów

Kruk w III kw. 2014 zainwestował w pakiety wierzytelności 42 mln zł

Nakłady inwestycyjne Kruka na zakup portfeli wierzytelności w Polsce i za granicą wyniosły w trzecim kwartale 42 mln zł. Wartość nominalna wierzytelności nabytych przez grupę w tym okresie wyniosła 519 mln zł - podał Kruk w komunikacie.

Wartość nakładów na wierzytelności nabyte przez grupę w III kwartale 2013 roku łącznie w Polsce i zagranicą wyniosła 101 mln zł przy wartości nominalnej 1,15 mld zł.


Nakłady inwestycyjne na wierzytelności nabyte przez grupę w okresie trzech kwartałów 2014 r. wyniosły łącznie 355 mln zł. Wartość nominalna wierzytelności nabytych przez grupę w tym okresie wyniosła 2,2 mld zł. (PAP)

piątek, 10 października 2014

W Polsce przybywa niepłaconych długów. Rynek wierzytelności kwitnie

Rynek wierzytelności ma się coraz lepiej. W tym roku do końca sierpnia polskie banki musiały odpisać jako stratę 4,4 mld zł niepłaconych kredytów. Jak podaje Główny Urząd Statystyczny, to o 11 proc. więcej niż przed rokiem.


Długi wobec banków to jednak tylko wierzchołek lodowej góry polskich wierzytelności. W połowie roku zaległe zadłużenie Polaków przekraczało 40 mld zł – informuje BIG InfoMonitor. W praktyce ponad 2,3 mln ludzi zalegało z płatnościami. Nic dziwnego, że rosną też portfele długów, jakie trafiają do firm windykacyjnych.


– Wraz z upływem czasu wyraźnie widzimy, że rośnie nam średnia wartość wierzytelności w portfelu – podkreśla w rozmowie z Newseria Inwestor Krzysztof Borusowski, prezes Best SA. – To oczywiście podąża za rynkiem bankowym, bo wiemy, że banki na coraz większe kwoty udzielają nawet kredytów gotówkowych.


Grupa Best dotychczas inwestowała głównie w portfele detaliczne. Teraz jednak stara się szukać także innych kierunków inwestowania.


– Pojawiają się portfele hipoteczne, portfele MŚP, czyli małych i średnich przedsiębiorstw, oraz pojawiają się portfele mieszane. Również istotną częścią jest dług korporacyjny, który najczęściej jest zabezpieczany nieruchomościami i w związku z tym banki niechętnie się tego pozbywają – ocenia prezes Best SA.


Pod koniec zeszłego roku wartość wierzytelności zarządzanych przez firmy zrzeszone w Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych, której BEST jest członkiem założycielem, zbliżyła się do poziomu 51 mld zł. Jak podaje KPF, w tym roku 10,6 proc. polskich gospodarstw domowych ma duże problemy z obsługą swoich zobowiązań. Oznacza to poprawę, bowiem przeciętnie w ostatnich siedmiu latach odsetek ten wynosił ponad 12 proc. Rośnie natomiast udział tych, którzy mają z obsługą swego zadłużenia problemy niewielkie. Ich udział wynosi obecnie 41,8 proc., przy przeciętnej z ostatnich lat na poziomie 36,6 proc .


W 2013 roku na sprzedaż wystawiono w Polsce długi konsumenckie o wartości 10 mld zł. Mimo to ceny długów systematycznie rosną. Tak jak dobre wyniki firm windykacyjnych.


Od lat powtarzam, że jesteśmy jedną z największych grup windykacyjnych na rynku. A teraz mogę z dumą dodać, że na pewno jesteśmy jedną z najefektywniejszych. Wszystkie parametry efektywnościowe przemawiają na naszą korzyść i wyniki osiągane w ostatnich latach dają nam bardzo dużo satysfakcji – mówi prezes Borusowski.


Jak ujawnia inna działająca na tym rynku firma Jatex Finanse, wzrost konkurencji pomiędzy firmami windykacyjnymi sprawia, że o ile do roku 2008 średnia cena za pakiet należności wynosiła od 8 do 13 proc. ich wartości, to w roku 2012 pojawiały się oferty zakupu wierzytelności za ponad 20 proc. Najatrakcyjniejsze dla windykatorów pakiety należności telekomunikacyjnych potrafią kosztować 30-40 proc. wartości nominalnej.

Źródło: newseria.pl