poniedziałek, 27 stycznia 2014

Rynek windykacji bije rekordy. Banki mogą zacząć sprzedawać niespłacane kredyty hipoteczne

Około 10 mld zł wyniosła wielkość konsumenckich długów wystawionych na sprzedaż w ubiegłym roku. W tym może być jeszcze więcej, jeśli banki zaczną sprzedawać niespłacane kredyty hipoteczne.



10 mld zł wartości nominalnej przeterminowanych długów zaoferowanych windykatorom – takie są zgodne szacunki różnych firm z branży – to rekordowo dużo. Rok wcześniej wierzyciele sprzedali niespłacane kredyty i rachunki klientów warte w sumie 7,5 mld zł.

Podaż rośnie, bo swoje wierzytelności zaczęły sprzedawać inne instytucje finansowe niż banki. Przykład to wystawienie przez Providenta (największa pozabankowa firma pożyczkowa) dwóch portfeli niespłacanych pożyczek (kupiło je wrocławskie Ultimo, Provident uzyskał ze sprzedaży równowartość 16 mln funtów). Na rynku pojawiły się również pierwsze długi zabezpieczone hipotecznie (ich wartość wynosiła mniej więcej pół miliarda złotych). Poza tym najważniejsi dostawcy długów konsumenckich na rynek – czyli banki i firmy telekomunikacyjne – również nadal chętnie sprzedawali swoje wierzytelności.

– Produkcja nowych kredytów odbywa się na bieżąco. W związku z tym banki ciągle będą znaczącym dostawcą wierzytelności. W poszczególnych latach może się jedynie zmieniać struktura portfeli wystawianych na sprzedaż – uważa Krzysztof Matela, prezes EGB Investments.
Szacuje on, że oprócz długów sprzedawanych wierzyciele przekazali firmom windykacyjnym zlecenia na odzyskanie należności wartych w sumie ok. 12 mld zł.

Pośrednio potwierdza to Piotr Krupa, prezes firmy Kruk, która jest liderem branży windykacyjnej. – Sektor bankowy zarówno utrzymuje wysoką podaż wierzytelności na sprzedaż, jak i zwiększa liczbę wierzytelności przekazywanych nam do serwisowania jako inkaso. Nasze inwestycje w całym 2013 r. wyniosły prawie 370 mln zł. Nakłady te były o 19 proc. wyższe w porównaniu z inwestycjami w portfele wierzytelności w 2012 r. – mówi Krupa.

Anna Gawęska, prezes Ultimo, dodaje, że rosnąca podaż była jedną z przyczyn spadku średnich cen wierzytelności. Jej zdaniem w ciągu roku zmalały one o ok. 15 proc. w porównaniu z poziomem z 2012 r. Oprócz zwiększonej podaży wpływ na ceny miało też ograniczenie dostępności e-sądu dla spraw windykacyjnych (lipcowa nowelizacja uniemożliwiła m.in. egzekwowanie w tym trybie spraw starszych niż 3 lata) – firmy, które wcześniej bazowały na e-sądzie, ograniczały swoją aktywność na rynku, bo musiały bardziej angażować się w obsługę już wcześniej kupionych portfeli, która stała się dla nich bardziej kosztowna. Niektóre z firm – zwłaszcza te, które agresywnie licytowały na przetargach w latach 2011–2012 – decydowały się nawet na odsprzedaż portfeli, bo brak dostępu do taniego e-sądu powodował, że potencjalny zwrot był niższy niż koszty windykacji.

– W 2014 r. może dojść do dalszej sprzedaży portfeli na rynku wtórnym – przewiduje prezes Ultimo.
Zdaniem Anny Gawęskiej w tym roku podaż długów może być nieco niższa od ubiegłorocznej, wyniesie ok. 9 mld zł. Ale to jedna z bardziej pesymistycznych prognoz na rynku. Krzysztof Matela zakłada, że łączna wartość spraw (czyli wierzytelności wystawionych na sprzedaż i przekazanych do egzekucji na zlecenie) sięgnie w tym roku 25 mld zł. Sławomir Szarek, prezes Casus Finanse, też spodziewa się bicia kolejnych rekordów w ciągu najbliższych dwóch– –trzech lat.

– Podaż na rynku obrotu wierzytelnościami będzie zbliżona do roku 2013 z lekką tendencją rosnącą i powinna wynieść ok. 11 mld zł – zakłada Prot Zastawniak, dyrektor zarządzający ds. sekurytyzacji w Pragma Inkaso. I dodaje, że firmy liczą na większą podaż wierzytelności korporacyjnych i hipotecznych.

O dużym potencjale hipotecznej części rynku mówią też Sławomir Szarek z Casus Finanse i Piotr Krupa z Kruka. – Będziemy z uwagą przyglądać się sytuacji na rynku pakietów hipotecznych i poważnie rozważać inwestycje w portfele o lepszej charakterystyce i na większą skalę – mówi Krupa.
Firmy liczą na większą podaż wierzytelności korporacyjnych i hipotecznych.

Branżę windykacyjną czeka konsolidacja

W 2014 r. powinna następować konsolidacja rynku obrotu wierzytelnościami. Ale niekoniecznie w formie przejęć kapitałowych – oceniają przedstawiciele czołowych spółek z branży.

Anna Gawęska, prezes Ultimo, uważa, że rozdrobnienie rynku to skutek dużej dostępności do finansowania w latach 2011–2012, z czego skorzystały firmy specjalizujące się tylko w odzyskiwaniu długów na zlecenie. Pojawiło się wiele nowych podmiotów bez doświadczenia, które pierwszą poważną próbę ognia przeszły w 2013 r., gdy utrudniono im dostęp do e-sądu. Kolejne wyzwanie przed nimi. – Na lata 2014–2016 przypada szczyt wykupów obligacji wyemitowanych w poprzednich latach w celu sfinansowania zakupów za nie zawsze realistyczne ceny. Spodziewamy się koncentracji rynku w rękach tych inwestorów, którzy mają dostęp do tańszego finansowania, oraz stałych przepływów gotówki z posiadanych już portfeli – mówi Gawęska. W procesie konsolidacji Ultimo zainteresowane jest odkupem portfeli wierzytelności – a niekoniecznie przejmowaniem spółek.

Podobnie wypowiada się Piotr Krupa, prezes spółki Kruk. – Naszym biznesem jest nabywanie i zarządzanie wierzytelnościami. Za każdym razem zadajemy sobie pytanie, czy korzystniejsze jest nabycie spółki, czy nowego portfela wierzytelności – mówi.  


sobota, 18 stycznia 2014

Informacje ze spółki | Grupa Pragma Inkaso

Grupa Pragma Inkaso pozyskała w IV kw. 2013 roku wierzytelności o wartości 147,7 mln zł, co oznacza wzrost o 7% r/r. Portfel wierzytelności Grupy na dzień 31 grudnia br. wynosił 377,1 mln zł i był o 2% wyższy niż rok wcześniej, podała spółka w komunikacie. "W IV kwartale 2013 roku łączna wartość pozyskanych przez Grupę wierzytelności wyniosła 147,7 mln zł, natomiast kontraktacja w całym roku wyniosła ponad 596 mln zł. Największy wzrost można zaobserwować w ramach usługi kupna wierzytelności (o 254 % w porównaniu do IV kwartału 2012 roku), ale także w usłudze faktoringu (o 27 %)" - czytamy w komunikacie. Wartość wierzytelności zleconych do windykacji w IV kwartale wyniosła 18,3 mln zł, a wartość zakupionych wierzytelności to 10,1 mln zł. W IV kwartale 2013 r. Grupa pozyskała 133 nowych Klientów (92 PRAGMA INKASO S.A., 18 Pragma Collect Sp. z o.o., 22 Pragma Faktoring S.A., 1 Pragma Inwestycje Sp. z o.o.).

piątek, 17 stycznia 2014

Dom Maklerski Secus Asset Management: Perspektywy rynku wierzytelności w Polsce

Prognozy domu maklerskiego Secus Asset Management na 2014 rok dla rynku wierzytelności masowych w Polsce są nadal optymistyczne. Rynek systematycznie wzrasta i zgodnie z bieżącymi prognozami m.in. Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową w jego wartość osiągnie w tym roku ok. 18 mld złotych.

Rynek naszym zdaniem staję się coraz bardziej dojrzały. Rentowność windykacyjnego biznesu wciąż jest bardzo wysoka. W najbliższych miesiącach i latach będziemy obserwować poszerzanie zakresu świadczonych usług firm windykacyjnych oraz ekspansję zagraniczną największych graczy w Polsce m.in. w Europie Środkowo-Wschodniej.

Branża windykacyjna dobrze radzi sobie w czasach słabej koniunktury w gospodarce i zawirowań na głównych indeksach giełdowych – niska korelacja, jest pozytywnie odbierana przez inwestorów poszukujących alternatywnych inwestycji. Firmy windykacyjne obsługujące m.in. portfele wierzytelności zaczęły się pojawiać w wyniku globalnego kryzysu finansowego z lat 2008-2009. Wykorzystały ten okres na  intensywny rozwój, aby w efekcie dojrzeć do obecności na giełdowym parkiecie w celu dalszego wzrostu, zakupu kolejnych pakietów, dużych portfeli wierzytelności w przetargach m.in. od banków. Zakup w okresie dekoniunktury powoduje, że portfele są tańsze ale z drugiej strony charakteryzują się gorsza spłacalnością. W czasie koniunktury są droższe i są lepiej spłacane. Firmy windykacyjne kupują długi płacąc od 10 do kilkunastu procent ich nominalnej wartości. Wycena portfeli odbywa się na podstawie wcześniejszych doświadczeń windykacyjnych danej firmy, jej know-how i powiązana jest głównie ze statystyką – czyli tak naprawdę, dużym prawdopodobieństwem osiągnięcia celu. Firmy stale budują swoje portfele, które przez kolejne miesiące i lata będą systematycznie pracowały na inwestorów m.in. poprzez fundusze sekurytyzacyjne.
 

Sytuację, a przede wszystkim tendencje zachodzące na rynku wierzytelności w Polsce można analizować m.in. na podstawie wartości średniego zadłużenia statystycznego dłużnika, łącznej kwoty zaległych płatności oraz liczby klientów zaklasyfikowanych jako klienci podwyższonego ryzyka.

Zarówno wartość średniego zadłużenia, łączna kwota zaległych płatności jak i liczba klientów podwyższonego ryzyka wzrastały w pierwszej połowie 2013 roku, wyjątkiem był jedynie niewielki spadek średniego zadłużenia pomiędzy czerwcem a marcem 2013 roku. Te same wskaźniki wykazywały już jednak solidarnie tendencje spadkowe pomiędzy czerwcem a wrześniem 2013 roku, kształtując się bez wyjątku na poziomach nadal wyższych niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.

W perspektywie ostatnich dwóch lat wartość wszystkich opisanych wskaźników znacznie wzrosła co świadczyło o pogarszającej się sytuacji dłużników zalegających na coraz to większe kwoty, w związku z tym wartość wierzytelności przekazywanych do zarządzania wyspecjalizowanym podmiotom systematycznie rosła. W trzecim kwartale 2013 roku sytuacja dłużników nieco się poprawiła, zmniejszyło się średnie zadłużenie jak i łączna kwota zaległych płatności, spadła także liczba klientów klasyfikowanych jako klienci podwyższonego ryzyka. Utrzymanie się tego typu tendencji będzie korzystne dla podmiotów, które wcześniej nabyły duże portfele wierzytelności
i mogą obecnie liczyć na większą procentową ściągalność długów.

Rentowność rynku pozytywnie wpłynie naszym zdaniem na Fundusze sekurytyzacyjne jako głównych graczy na rynku windykacji masowych wierzytelności konsumenckich, które nadal będą charakteryzowały się szybkim tempem wzrostu zarządzanych aktywów.

Departament Zarządzania Portfelami,
Secus Asset Management S.A.

środa, 15 stycznia 2014

Nowa subskrypcja Secus Premium Selection - Europa Fund InSecura do 24 stycznia 2014

Do 24 stycznia 2014 r. trwa kolejna subskrypcja produktu oferowanego na podstawie Ogólnych Warunków Ubezpieczenia na życie z Ubezpieczeniowym Funduszem Kapitałowym Secus Premium Selection.


Nowy produkt jest dostępny dla każdego i pozwala obniżyć minimalną kwotę inwestycji do 10 000 złotych (w przypadku FIZ jest to 40 tys. EUR). Wybór funduszu Europa Fund InSecura umożliwia rozpoczęcie inwestycji na rynku wierzytelności masowych. Aktywem bazowym jest fundusz inwestycyjny zamknięty Secus Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny FIZ InSecura, gdzie Zarządzającym portfelami wierzytelności jest Kancelaria Corpus Iuris, lider windykacji sądowo-egzekucyjnej w Polsce.  

Zgodnie z wyceną certyfikatów inwestycyjnych Secus NS FIZ InSecura na dzień 30 grudnia 2013 r. wartość aktywów netto funduszu na certyfikat inwestycyjny (WANCI) wyniosła  201.559,05 zł wobec 190.562,02 zł na koniec poprzedniego kwartału. Oznacza to wzrost wartości jednego certyfikatu o 5,8% w stosunku do wyceny na dzień 30 września 2013 r. W skali 12 miesięcy czyli w stosunku do wyceny na dzień WANCI wzrosła o 10,0%. 



.

Sytuacja branży windykacyjnej w 2014 roku

Branża windykacyjna wydaje się rozwijać stabilnie już od kilkunastu lat i to bez względu na uwarunkowania gospodarcze.W 2014 roku sytuacja zasadniczo nie powinna ulec zmianie, jednak warto zwrócić uwagę na pewne nasilające się tendencje, które w najbliższych latach mogą doprowadzić do istotnych przetasowań, zwłaszcza na szczycie hierarchii firm windykacyjnych.

W pierwszym rzędzie należy zauważyć, że najwięksi rynkowi gracze (z pewnymi wyjątkami) ograniczyli w ostatnich latach aktywność w sektorze wierzytelności gospodarczych (pozostawiając tym samym pole do popisu mniejszym firmom) i skupili się głównie na windykacji masowych wierzytelności konsumenckich. Motorem napędowym rynku obrotu wierzytelnościami konsumenckimi bez wątpienia stały się fundusze sekurytyzacyjne.


Ten wycinek sektora został zdominowany przez największe firmy windykacyjne, jednak wydaje się, że osiągnięcie dynamiki wzrostu z początku okresu funkcjonowania funduszy sekurytyzacyjnych nie będzie w najbliższej przyszłości możliwe. Banki nie pozbywają się bowiem wierzytelności tak chętnie jak jeszcze przed kilkoma laty a jeżeli już decydują się na sprzedaż większego pakietu, w wielu przypadkach są to wierzytelności mocno problematyczne, chociażby po bezskutecznych egzekucjach komorniczych. Wiele banków zainwestowało także czas i znaczne środki w stworzenie działów windykacji z prawdziwego zdarzenia, obsługujących wierzytelności na każdym etapie przeterminowania i w każdym stanie prawnym.


Naturalną konsekwencją ich działań było ograniczenie podaży wierzytelności przedsądowych o niewielkim stopniu przeterminowania (czyli najatrakcyjniejszych) i zwiększenie podaży wierzytelności poegzekucyjnych i przedawnionych - znacznie trudniejszych do odzyskania, wymagających większych nakładów i obarczonych większym ryzykiem. Co więcej, ceny nabywanych pakietów są mniej zachęcające, co wynika z ostrzejszej konkurencji ze strony mniejszych firm windykacyjnych, z których wiele zamierza wbić się przebojem na rynek, nawet za cenę dużego ryzyka i potencjalnie niewielkich zysków. Konkurencja ze strony mniejszych firm oraz czynnik podaży może w najbliższych miesiącach i latach wpłynąć istotnie na kondycję finansową potentatów. Wystarczy prześledzić chociażby dane o nakładach inwestycyjnych ponoszonych na zakup pakietów wierzytelności przez KRUK S.A.W 2011 roku wyniosły one ok.569 mln zł, rok później „tylko” 309 mln zł (a więc prawie połowę mniej). Prognozy na 2013 r.zakładały zwiększenie nakładów w stosunku do 2012 roku i wydaje się, że grupa KRUK rzeczywiście zakładany cel osiągnęła (według raportu za III kwartał 2013 r.nakłady inwestycyjne na wierzytelności nabyte przez Grupę Kapitałową KRUK w okresie trzech pierwszych kwartałów 2013 roku wyniosły łącznie nieco ponad 285 mln zł wobec 189 mln zł po pierwszych trzech kwartałach 2012 r.). Ostateczny wynik osiągnięty przez spółkę w 2013 r.poznamy z początkiem nowego roku.Trudno także przewidzieć, czy w 2014 r.spółce uda się utrzymać dotychczasowy poziom nakładów a jeżeli tak, to jaki w nich udział będą miały inwestycje na rodzimym rynku.


Drugim interesującym zjawiskiem ostatnich lat jest ekspansja zagraniczna. Doskonałym przykładem udanych inwestycji na rynkach zagranicznych jest wspomniany już KRUK. Największa polska marka windykacyjna zadomowiła się na dobre w Rumunii, rozwija także swój biznes w Czechach oraz na Słowacji. W pierwszych trzech kwartałach 2013 r.inwestycje na rynkach zagranicznych przyniosły ok.132 mln zł przychodu, w czym głównie zasługa rynku rumuńskiego (ponad 120 mln zł). Dla porównania przychody na rodzimym rynku za okres 01.01.2013 - 30.09.2013 wyniosły blisko 170 mln zł i były o ok.2,5 mln niższe niż w analogicznym okresie 2012 r.Niepowodzeniem zakończyła się natomiast próba wdarcia na rynek węgierski, który okazał się mniej perspektywiczny niż pierwotnie szacowano. Straty z tego tytułu są jednak relatywnie niewielkie (ok.0,7 mln zł). Spółka planuje dalszy podbój rynków zagranicznych - pojawiają się informacje o zainteresowaniu inwestycjami w Hiszpanii, Rosji oraz Turcji.Zresztą KRUK jest przykładem spółki, która stara się z wyprzedzeniem reagować na zjawiska rynkowe i zagospodarowywać obszary mogące w przyszłości stanowić uzupełnienie lub istotne wsparcie dla całej grupy kapitałowej.Przykładem tego typu działań jest chociażby powołanie do życia spółki Novum Finance, której przedmiotem działalności jest udzielanie krótkoterminowych pożyczek gotówkowych wyłącznie dla osób, które - jak czytamy na stronie spółki Novum - „były zadłużone w Grupie KRUK i terminowo wywiązały się ze swoich zobowiązań”.

Podbój rynków zagranicznych ma w planach także P.R.E.S.C.O., którą interesuje głównie Rosja.Wydaje się jednak, że w początkowym okresie P.R.E.S.C.O.nie zamierza ryzykować nadmiernego zaangażowania kapitału i stawia sobie za cel spenetrowanie tego rynku poprzez nabywanie pakietów wierzytelności i zlecanie ich obsługi rosyjskim serwiserom. 

Podobnie jak KRUK, również P.R.E.S.C.O. powołało do życia spółkę Debet Partner, która będzie udzielać pożyczek gotówkowych.Z rozszerzonego skonsolidowanego raportu kwartalnego z dnia 14-11-2013 r.wynika, że osiągnięte w okresie od stycznia do września 2013 r.skonsolidowane przychody Grupy Kapitałowej P.R.E.S.C.O.wyniosły 62,9 mln zł a pierwsze trzy kwartały 2013 r.Grupa zakończyła zyskiem netto w wysokości ok.5,4 mln zł. Zarówno przychody jak i zyski były mniejsze niż w analogicznym okresie 2012 r., w którym wyniosły odpowiednio ok.64,7 mln (przychody) oraz ok.13,7 mln zł (zyski netto), przy czym wyraźny spadek zysku netto (aż o 60,8% w stosunku do trzech kwartałów 2012 r.) tłumaczony jest wysokimi kosztami operacyjnymi związanymi z opłatami na prowadzone postępowania sądowe i komornicze. Ciekawa jest także zawarta w raporcie informacja o niesatysfakcjonującej relacji cen wystawianych w Polsce na sprzedaż portfeli wierzytelności do ich jakości, co w 2013 r. skutkowało selektywną polityką inwestycyjną P.R.E.S.C.O. i wybiórczymi inwestycjami w niewielkie pakiety wierzytelności o łącznej wartości nominalnej 27,1 mln zł. Może to potwierdzać powołaną na wstępie tezę, iż podaż dobrych pakietów wierzytelności jest coraz mniejsza.

Spadek przychodów i zysków w III kwartale zanotowała również e-Kancelaria a słabsze od zakładanych wyniki finansowe zdaniem jej zarządu spowodowane są niższymi nakładami inwestycyjnymi na nowe pakiety wierzytelności z powodu ich małej atrakcyjności.

Na tle opisanych powyżej spółek, czy chociażby EGB Investments, która osiągnęła w 2013 r. wynik zbliżony do roku poprzedniego zadziwiający może się wydawać znaczący wzrost przychodów operacyjnych Grupy BEST, który za pierwsze trzy kwartały 2013 r.był o 113% wyższy w stosunku do analogicznego okresu 2012 r.Wynika to jednak głównie z przejęcia w listopadzie 2012 r. kontroli nad BEST I NSFIZ (funduszem sekurytyzacyjnym), któremu BEST zawdzięcza aż 82% pełnego dochodu całej grupy.Wyniki Grupy Best nie są więc miarodajne w kontekście oceny kondycji branży.

Chociaż wartość rynku wierzytelności systematycznie wzrasta to jednak nie w takim tempie jak prognozował trzy lata temu Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową. Zakładano wówczas, że w 2014 roku wartość rynku windykacji osiągnie 22,2 mld zł. Bieżące prognozy wskazują na ok. 18 mld zł. Zakładana dynamika wzrostu okazała się więc przeszacowana. Spodziewany jest jednak wzrost podaży wierzytelności bankowych wobec podmiotów z sektora średnich i małych firm oraz wierzytelności zabezpieczonych hipotecznie (na co z kolei może mieć wpływ kiepska sytuacja na rynku obrotu nieruchomościami). Wierzytelności zabezpieczone hipotecznie mogą się wydawać atrakcyjne i obarczone mniejszym ryzykiem inwestycyjnym, jednak biorąc pod uwagę problemy ze zbyciem nieruchomości stanowiących ich zabezpieczenie oraz wysokie koszty dochodzenia tego typu roszczeń, wielkich zysków nie należy się spodziewać w krótkiej perspektywie.

Dla małych i średnich firm windykacyjnych największe znaczenie będzie miała sytuacja na rynku wierzytelności firmowych (gospodarczych). W tym segmencie rynku trudno zakładać ograniczenie podaży wierzytelności, gdyż kondycja finansowa przedsiębiorstw i dyscyplina płatnicza polskich przedsiębiorców pozostawiają wiele do życzenia.Również tzw.symptomy ożywienia gospodarczego nie powinny przyczynić się istotnie do ograniczenia zatorów płatniczych, które od dłuższego czasu spędzają przedsiębiorcom sen z powiek.

Autor: Przemysław Jamróz / windukacja.pl

Raport BIG: Nastroje wśród przedsiębiorców najlepsze od 2009 roku!

Wskaźnik BIG mierzący poziom bezpieczeństwa prowadzenia działalności gospodarczej wzrósł o 3,73 pkt., tym samym osiągając najwyższy poziom od 4 lat. Poprawa wartości głównego indeksu trwa już od 9 miesięcy. Wskaźnik BIG dla dostawców usług finansowych osiągnął 29,23 pkt., czyli najwyższą wartość w historii badania – wynika z 24. edycji Raportu BIG przygotowanego przez BIG InfoMonitor.

Po niełatwym początku 2013 roku nastroje przedsiębiorców z miesiąca na miesiąc poprawiały się, ale trudno było oczekiwać, aż tak optymistycznych opinii. Od 9 miesięcy rośnie ocena poziomu bezpieczeństwa prowadzenia działalności gospodarczej. Wskaźnik BIG osiągnął poziom 17,84 pkt., jest to najwyższa wartość od 4 lat.

Druga połowa roku stała pod znakiem wyraźnego ożywienia gospodarczego, ale nie spodziewaliśmy się, że tak szybko przełoży się ono na tak pozytywne opinie firm. W naszej ocenie ważna jest stała poprawa nastrojów, wcześniej w przypadku jednorazowych wzrostów Wskaźnika BIG, staraliśmy się tonować nastroje, teraz obserwujemy stały trend wzrostowy – mówi Mariusz Hildebrand, Prezes Zarządu BIG InfoMonitor S.A.

Wzrost indeksów dotyczył prawie wszystkich badanych sektorów. Wskaźnik BIG dla dostawców usług finansowych osiągnął najwyższy poziom w 6-letniej historii badania – 29,23 pkt. W przypadku badanych branż również należy podkreślić stały i pozytywny charakter zmian indeksów. Przykładem mogą być opinie firm budowlanych i turystycznych, które mocno odczuły spowolnienie gospodarcze, a od kilku miesięcy wskaźniki wyraźnie rosną.

Mimo tak pozytywnych ocen przedsiębiorcy odczuwają negatywne skutki wynikające z zatorów płatniczych, aczkolwiek rzadziej niż we wcześniejszych miesiącach tego roku. Dla aż 74 proc. badanych nadal jest jednak to poważna przeszkoda w prowadzeniu działalności gospodarczej, co jednak ważne w ciągu trzech miesięcy grupa ta zmniejszyła się o 6 pkt. proc. 
 
Warto również wskazać pozytywne zmiany dotyczące szacowanej wartości przeterminowanych należności. Zdecydowanej poprawie uległa sytuacja przedsiębiorców, z których niespełna jedna piąta (19 proc.) oczekuje na zaległe płatności, których suma przekracza 100 tysięcy złotych, jeszcze trzy miesiące temu grupa ta była większa aż o 27 pkt. proc.

Autorzy raportu poświęcili specjalne miejsce analizie badania wiarygodności finansowej kontrahentów w procesie nawiązywania nowych relacji biznesowych i stałej współpracy. Zdecydowana większość ankietowanych firm (74 proc.) posiada dokumenty potwierdzające ich dobrą sytuację. W największym stopniu dbają o nie dostawcy usług finansowych, wśród których aż 87 proc. deklaruje posiadanie odpowiednich zaświadczeń.

Obserwujemy coraz większą dbałość firm o solidny wizerunek jako partnera biznesowego. To dla nas, prowadzących Program Firma Wiarygodna Finansowo, szczególnie pozytywna wiadomość. Cieszy nas chęć i inicjatywa firm, które chcą podkreślać swoją dobrą sytuację finansową i w ten sposób pozyskiwać nowych kontrahentów. Do tej pory główną motywacją do poświęcenia uwagi temu obszarowi działalności były wymagania nowych partnerów – podkreśla Marcin Ledworowski, Wiceprezes Zarządu BIG InfoMonitor.

Tylko 41 proc. badanych firm doświadczyło sytuacji, w której ich obecni partnerzy biznesowi wymagali przedstawienia dokumentów potwierdzających wiarygodność finansową. Co zaskakujące nowi partnerzy biznesowi jeszcze rzadziej oczekiwali stosownych informacji, a tylko 35 proc., ankietowanych spotkało się z takim zapytaniem.