Około 10 mld zł
wyniosła wielkość konsumenckich
długów wystawionych na sprzedaż w
ubiegłym roku. W tym może być jeszcze
więcej, jeśli banki zaczną sprzedawać
niespłacane kredyty hipoteczne.
10 mld zł wartości nominalnej
przeterminowanych długów zaoferowanych windykatorom
– takie są zgodne szacunki różnych firm
z branży – to rekordowo dużo. Rok
wcześniej wierzyciele sprzedali niespłacane kredyty
i rachunki klientów warte w sumie 7,5 mld zł.
Podaż rośnie, bo swoje
wierzytelności zaczęły sprzedawać inne
instytucje finansowe niż banki. Przykład to
wystawienie przez Providenta (największa pozabankowa
firma pożyczkowa) dwóch portfeli niespłacanych
pożyczek (kupiło je wrocławskie Ultimo,
Provident uzyskał ze sprzedaży
równowartość 16 mln funtów). Na rynku
pojawiły się również pierwsze długi
zabezpieczone hipotecznie (ich wartość
wynosiła mniej więcej pół miliarda
złotych). Poza tym najważniejsi dostawcy
długów konsumenckich na rynek – czyli banki i
firmy telekomunikacyjne – również nadal
chętnie sprzedawali swoje wierzytelności.
– Produkcja nowych kredytów
odbywa się na bieżąco. W związku z tym
banki ciągle będą znaczącym dostawcą
wierzytelności. W poszczególnych latach może
się jedynie zmieniać struktura portfeli
wystawianych na sprzedaż – uważa Krzysztof
Matela, prezes EGB Investments.
Szacuje on, że oprócz
długów sprzedawanych wierzyciele przekazali firmom
windykacyjnym zlecenia na odzyskanie należności
wartych w sumie ok. 12 mld zł.
Pośrednio potwierdza to Piotr Krupa,
prezes firmy Kruk, która jest liderem branży
windykacyjnej. – Sektor bankowy zarówno utrzymuje
wysoką podaż wierzytelności na sprzedaż,
jak i zwiększa liczbę wierzytelności
przekazywanych nam do serwisowania jako inkaso. Nasze
inwestycje w całym 2013 r. wyniosły prawie 370 mln
zł. Nakłady te były o 19 proc. wyższe w
porównaniu z inwestycjami w portfele wierzytelności
w 2012 r. – mówi Krupa.
Anna Gawęska, prezes Ultimo, dodaje,
że rosnąca podaż była jedną z
przyczyn spadku średnich cen wierzytelności. Jej
zdaniem w ciągu roku zmalały one o ok. 15 proc. w
porównaniu z poziomem z 2012 r. Oprócz
zwiększonej podaży wpływ na ceny miało
też ograniczenie dostępności e-sądu dla
spraw windykacyjnych (lipcowa nowelizacja
uniemożliwiła m.in. egzekwowanie w tym trybie spraw
starszych niż 3 lata) – firmy, które
wcześniej bazowały na e-sądzie,
ograniczały swoją aktywność na rynku, bo
musiały bardziej angażować się w
obsługę już wcześniej kupionych portfeli,
która stała się dla nich bardziej kosztowna.
Niektóre z firm – zwłaszcza te, które
agresywnie licytowały na przetargach w latach
2011–2012 – decydowały się nawet na
odsprzedaż portfeli, bo brak dostępu do taniego
e-sądu powodował, że potencjalny zwrot
był niższy niż koszty windykacji.
– W 2014 r. może dojść
do dalszej sprzedaży portfeli na rynku wtórnym
– przewiduje prezes Ultimo.
Zdaniem Anny Gawęskiej w tym roku
podaż długów może być nieco
niższa od ubiegłorocznej, wyniesie ok. 9 mld
zł. Ale to jedna z bardziej pesymistycznych prognoz na
rynku. Krzysztof Matela zakłada, że
łączna wartość spraw (czyli
wierzytelności wystawionych na sprzedaż i
przekazanych do egzekucji na zlecenie) sięgnie w tym
roku 25 mld zł. Sławomir Szarek, prezes Casus
Finanse, też spodziewa się bicia kolejnych
rekordów w ciągu najbliższych
dwóch– –trzech lat.
– Podaż na rynku obrotu
wierzytelnościami będzie zbliżona do roku 2013
z lekką tendencją rosnącą i powinna
wynieść ok. 11 mld zł – zakłada
Prot Zastawniak, dyrektor zarządzający ds.
sekurytyzacji w Pragma Inkaso. I dodaje, że firmy
liczą na większą podaż
wierzytelności korporacyjnych i hipotecznych.
O dużym potencjale hipotecznej
części rynku mówią też Sławomir
Szarek z Casus Finanse i Piotr Krupa z Kruka. –
Będziemy z uwagą przyglądać się
sytuacji na rynku pakietów hipotecznych i poważnie
rozważać inwestycje w portfele o lepszej
charakterystyce i na większą skalę –
mówi Krupa.
Firmy liczą na większą
podaż wierzytelności korporacyjnych i
hipotecznych.
Branżę windykacyjną czeka
konsolidacja
W 2014 r. powinna następować konsolidacja rynku obrotu wierzytelnościami. Ale niekoniecznie w formie przejęć kapitałowych – oceniają przedstawiciele czołowych spółek z branży.
Anna Gawęska, prezes Ultimo, uważa, że rozdrobnienie rynku to skutek dużej dostępności do finansowania w latach 2011–2012, z czego skorzystały firmy specjalizujące się tylko w odzyskiwaniu długów na zlecenie. Pojawiło się wiele nowych podmiotów bez doświadczenia, które pierwszą poważną próbę ognia przeszły w 2013 r., gdy utrudniono im dostęp do e-sądu. Kolejne wyzwanie przed nimi. – Na lata 2014–2016 przypada szczyt wykupów obligacji wyemitowanych w poprzednich latach w celu sfinansowania zakupów za nie zawsze realistyczne ceny. Spodziewamy się koncentracji rynku w rękach tych inwestorów, którzy mają dostęp do tańszego finansowania, oraz stałych przepływów gotówki z posiadanych już portfeli – mówi Gawęska. W procesie konsolidacji Ultimo zainteresowane jest odkupem portfeli wierzytelności – a niekoniecznie przejmowaniem spółek.
Podobnie wypowiada się Piotr Krupa, prezes spółki Kruk. – Naszym biznesem jest nabywanie i zarządzanie wierzytelnościami. Za każdym razem zadajemy sobie pytanie, czy korzystniejsze jest nabycie spółki, czy nowego portfela wierzytelności – mówi.
W 2014 r. powinna następować konsolidacja rynku obrotu wierzytelnościami. Ale niekoniecznie w formie przejęć kapitałowych – oceniają przedstawiciele czołowych spółek z branży.
Anna Gawęska, prezes Ultimo, uważa, że rozdrobnienie rynku to skutek dużej dostępności do finansowania w latach 2011–2012, z czego skorzystały firmy specjalizujące się tylko w odzyskiwaniu długów na zlecenie. Pojawiło się wiele nowych podmiotów bez doświadczenia, które pierwszą poważną próbę ognia przeszły w 2013 r., gdy utrudniono im dostęp do e-sądu. Kolejne wyzwanie przed nimi. – Na lata 2014–2016 przypada szczyt wykupów obligacji wyemitowanych w poprzednich latach w celu sfinansowania zakupów za nie zawsze realistyczne ceny. Spodziewamy się koncentracji rynku w rękach tych inwestorów, którzy mają dostęp do tańszego finansowania, oraz stałych przepływów gotówki z posiadanych już portfeli – mówi Gawęska. W procesie konsolidacji Ultimo zainteresowane jest odkupem portfeli wierzytelności – a niekoniecznie przejmowaniem spółek.
Podobnie wypowiada się Piotr Krupa, prezes spółki Kruk. – Naszym biznesem jest nabywanie i zarządzanie wierzytelnościami. Za każdym razem zadajemy sobie pytanie, czy korzystniejsze jest nabycie spółki, czy nowego portfela wierzytelności – mówi.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz